czwartek, 13 maja 2010

Sklep rybny w Lignano..

Smażone ryby!
Gotowanie na daczy! Gotowanie w Italii w maju 2010

Cała niżej opisywana przyjemność gotowania odbywa się w Lignano Sabbiadoro, nadmorskim miasteczku na północnym wybrzeżu Adriatyku. Mniej więcej na połowie dystansu między Wenecją a Triestem. Nieco bliżej Triestu.
Chętnie gotuję nawet na urlopie, bo gotowanie dla mnie stanowi tak wielką przyjemność, że dlaczego miałbym tego nie robić podczas wypoczynku.



W Lignano* stoi do dyspozycji dość tzw. apartamentów. Mieszkań z kuchnią do wynajęcia na lato. Bierzesz taki lokal i obojętnie ile osób w nim mieszka, płacisz zryczałtowaną umówioną cenę. Przy odrobinie sprytu można tu spędzić urlop płacąc za dzienny pobyt ok. 10 Euro od osoby.
Tak wygląda wnętrze zaprzyjaźnionego pobliskiego sklepu rybnego, w którym „tankuję zdrowie”.

Stoisz nad taką ladą i nie wiesz co wybrać!

Lotte, albo inaczej „diabeł morski”, wspaniała ryba bez ości.

Białe zwarte mięso.
Na wstępie obowiązkowo należy w całości odciąć wszystkie śluzowate błony. Choć przy tym odchodzi nieco cennego mięsa, nie należy tego żałować, inaczej zepsuje się cały smak ryby!

Palombo, doskonała smakowo ryba z rodziny „rekinowatych”,
również pozbawiona wszelkich ości.
Zwana również "kocim rekinem" a to ze względu na "kocie" oczy.

Tuszka ryby do złudzenia przypomina węgorza.

Ryba palombo, pokrojona w dzwonka.
* - Lignano > sympatyczne miasteczko, położone na szczycie półwyspu, który na początku lat pięćdziesiątych sam Ernest Hemingway nazwał włoską Florydą.
Szukając nowego natchnienia spędzał tu nawet jakiś czas, gdy mu pewnie w Harry’s Barze** w Wenecji, gin przestawał smakować.
Lignano szczyci się najpiękniejszą plażą północnych Włoch. Uznane zostało za kurort jeszcze w 1903 roku. Godnym uwagi jest fakt, że często gdy nad stałym lądem pada deszcz, tutaj świeci słońce.
Szczyt frekwencji wśród wczasowiczów przypadał na lata 1970 – 1995. Wtedy każdego sezonu letniego spędzało tu urlopy 5 – 6 milionów głodnych słońca Europejczyków. Głównie z Austrii, Niemiec i Holandii. Średnio zamożne warstwy społeczne przyjeżdżały tu całymi rodzinami. Było bardzo przyjemnie, tanio i nie daleko.
W końcu lat dziewięćdziesiątych, jak wszystkie inne, moda na kurort minęła. Ów ogromny sukces popularności stał się w pewnym sensie także jedna z przyczyn jej utraty. Ukuło się nawet powiedzenie, że to jest plaża dla dozorców budynków mieszkalnych.
Lata 1990 to był także okres otwarcie się Bloku Wschodniego. Modne stało się odwiedzanie Polski i dawnej Czechosłowacji.
Dzisiaj ilość urlopowiczów spadła do ok. 3 milionów w skali roku. Na ulicy, w sklepach i w restauracjach dość często słyszy się język czeski i rosyjski. Polski niestety – rzadko.

Lignano dzieli się na:
Sabbiadoro – stara część miasta, z długim deptakiem, licznymi butikami i restauracjami
Pineta – po wojnie wybudowana dzielnica hotelowa
Riviera – część głownie campingowo namiotowa

** - Harry’s Bar w Wenecji > jedna z najsłynniejszych restauracji świata. Mieści się opodal Placu św. Marka. Założona przez Giuseppe Ciprianiego, twórcy popularnej przystawki zwanej Carpaccio, oraz koktajlu Bellini.

Tadeusz Gwiaździński

1 komentarz: