Gotowanie na daczy! Gotowanie w Italii w maju 2010
Cała niżej opisywana przyjemność gotowania odbywa się w Lignano Sabbiadoro, nadmorskim miasteczku na północnym wybrzeżu Adriatyku. Mniej więcej na połowie dystansu między Wenecją a Triestem. Nieco bliżej Triestu.
Chętnie gotuję nawet na urlopie, bo gotowanie dla mnie stanowi tak wielką przyjemność, że dlaczego miałbym tego nie robić podczas wypoczynku.
W Lignano* stoi do dyspozycji dość tzw. apartamentów. Mieszkań z kuchnią do wynajęcia na lato. Bierzesz taki lokal i obojętnie ile osób w nim mieszka, płacisz zryczałtowaną umówioną cenę. Przy odrobinie sprytu można tu spędzić urlop płacąc za dzienny pobyt ok. 10 Euro od osoby.
Dzisiaj dwa gatunki ryby bez ości, lotte i palombo z patelni.
Tak wygląda wnętrze zaprzyjaźnionego pobliskiego sklepu rybnego, w którym „tankuję zdrowie”.
| Stoisz nad taką ladą i nie wiesz co wybrać! |
Lotte, albo inaczej „diabeł morski”, wspaniała ryba bez ości.
| Białe zwarte mięso |
Na wstępie obowiązkowo należy w całości odciąć wszystkie śluzowate błony. Choć przy tym odchodzi nieco cennego mięsa, nie należy tego żałować, inaczej zepsuje się cały smak ryby!
Palombo, doskonała smakowo ryba z rodziny „rekinowatych”,
również pozbawiona wszelkich ości. Niestety nie wiem jak brzmi jej nazwa po polsku
| Palombo należy do rekinów |
| Ryba palombo, pokrojona w dzwonka |
Panierka składająca się z płaskiej łyżki soli morskiej, 3 łyżek mąki i 1 płaskiej łyżki sproszkowanej słodkiej czerwonej papryki
| Sól w panierce czyni później chrupką skórkę |
Panierka ma może bardziej hiszpański akcent niż włoski, ale to nie szkodzi. W tym przypadku w połączeniu z rybami o spoistym mięsie daje ciekawy efekt. Po opanierowaniu kawałki ryby powinny poleżeć z 10 minut. ALE NIE DŁUŻEJ! W tym czasie sól wyciągnie z tkanek nieco wody, przez co po usmażeniu otrzymuje się chrupką skórkę.
| Opanierowane kawłaki lotte, czekająna smażenie |
Jako, że „diabeł morski” ma bardzo zbite mięso, smażenie należy zaczynać od niego
| Niektórzy smażą w głębokiej oliwie. Ja wolę w małej ilości. |
Obie ryby na patelni smażą się na średnim ogniu na oliwie z oliwek – oczywiście.
Równolegle na patelni obok, dochodzą smażone ziemniaki.
Zwyczajowo do jedzenia podaje się drobnolistną sałatę z pomidorami, młodą cebulką, i listkami świeżej bazylii.
Na zdjęciu widać dokładnie , jak białe mięso ma ryba lotte.
* - Lignano > sympatyczne miasteczko, położone na szczycie półwyspu, który na początku lat pięćdziesiątych sam Ernest Hemingway nazwał włoską Florydą.
Szukając nowego natchnienia spędzał tu nawet jakiś czas, gdy mu pewnie w Harry’s Barze** w Wenecji, gin przestawał smakować.
Lignano szczyci się najpiękniejszą plażą północnych Włoch. Uznane zostało za kurort jeszcze w 1903 roku. Godnym uwagi jest fakt, że często gdy nad stałym lądem pada deszcz, tutaj świeci słońce.
Szczyt frekwencji wśród wczasowiczów przypadał na lata 1970 – 1995. Wtedy każdego sezonu letniego spędzało tu urlopy 5 – 6 milionów głodnych słońca Europejczyków. Głównie z Austrii, Niemiec i Holandii. Średnio zamożne warstwy społeczne przyjeżdżały tu całymi rodzinami. Było bardzo przyjemnie, tanio i nie daleko.
W końcu lat dziewięćdziesiątych, jak wszystkie inne, moda na kurort minęła. Ów ogromny sukces popularności stał się w pewnym sensie także jedna z przyczyn jej utraty. Ukuło się nawet powiedzenie, że to jest plaża dla dozorców budynków mieszkalnych.
Lata 1990 to był także okres otwarcie się Bloku Wschodniego. Modne stało się odwiedzanie Polski i dawnej Czechosłowacji.
Dzisiaj ilość urlopowiczów spadła do ok. 3 milionów w skali roku. Na ulicy, w sklepach i w restauracjach dość często słyszy się język czeski i rosyjski. Polski niestety – rzadko.
Lignano dzieli się na:
Sabbiadoro – stara część miasta, z długim deptakiem, licznymi butikami i restauracjami
Pineta – po wojnie wybudowana dzielnica hotelowa
Riviera – część głownie campingowo namiotowa
** - Harry’s Bar w Wenecji > jedna z najsłynniejszych restauracji świata. Mieści się opodal Placu św. Marka. Założona przez Giuseppe Ciprianiego, twórcy popularnej przystawki zwanej Carpaccio, oraz koktajlu Bellini.
Jutro krótko o „Agosti”, najpopularniejszej restauracji w miasteczku. Tu przychodzi cała miejscowa śmietanka towarzyska. Hotelarze, właściciele sklepów, pracownicy banków i jubilerzy. Wieczorami w oczekiwaniu na wolny stolik, u wejścia, niezmiennie ustawia się cierpliwa kolejka.
Na zdjęciu strudel z warzywami i ciekawym sosem z białego twarożku w wykonaniu kucharzy z restauracji Agosti.
Tadeusz Gwiaździński
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mustel_siwy
OdpowiedzUsuń