piątek, 12 sierpnia 2016

Przyprawy moja miłość - gałka muszkatołowa (1)

Gałka muszkatołowa (1)
Choć gałka muszkatołowa z wyglądu do złudzenia kojarzy się z orzechem,
z botanicznego punktu widzenia, do orzecha jest jej tak daleko jak grzesznikowi 
do Nieba.

Z lewej, tarełko i gałka muszkatołowa. Z prawej wysuszona osłona
pestki, zwana kwiatem gałki muszkatołowej - lub "macis".
Na wstępie należy wyjaśnić, że rzeczywistości jest to wysuszona pestka, brzoskwinio podobnego owocu, rosnącego na wiecznie zielonym drzewie.
W języku niemieckim nazywana jest: Muskatnuss (Nuss = orzech) Uważa się, że taka nazwa ma swoje pochodzenie od łacińskiego: „nuces moschatae” – pachnący moschussem; po polsku - orzech pachnący piżmem.

Kolejną błędną informacją jest wiara w istnienie tzw. „kwiatu” gałki muszkatołowej.
Faktycznie przyprawa nie ma to nic wspólnego z kwiatem, co jest to wysuszona płaszczowa pokrywa wspomnianej pestki. Na zdjęciu powyżej, te połamane suche żółte paski, to jest własnie ów kwiat.
Charakteryzuje się łagodniejszym i subtelniejszym aromatem, niż sama gałka.
Stosowana jest jako uświetnienie kosztownych nadzień, pasztetów, i wyrobów cukierniczych.
Ta wspaniała przyprawa, która dziś znajduje się niemal w każdym sklepiku na rogu, przed setkami lat była niezwykle kosztownym rarytasem.
Bogacze, zamiast wzbogacać nimi walory swojej kuchni, niczym złoty nugat, nosili ją przy sobie w jedwabnych sakiewkach, jako synonim dobrobytu.

Podobnie jak o goździki, o dostęp do źródeł gałki muszkatołowej toczyły się krwawe bitwy. Mało tego. Historia mówi, że w celu pozbycia się konkurencji potrafiono dokonywać nawet masowych mordów.
O rynki jak zwykle rywalizowały między sobą europejskie potęgi morskie owych czasów: Anglia, Hiszpania, Holandia i Portugalia. Tą rywalizacją, były mniejsze potyczki, i większe prawdziwe wojny, które z przerwami trwały przez dobre 300 lat.

Na przestrzeni całych wieków, kupcy z wielu krajów świata bezskutecznie poszukiwali kraju, w którym rośnie ów „orzech”.
500 lat temu, jedynymi, którzy mieli pilnie strzeżony dostęp do oryginału byli Arabowie.
Celowo utrzymywali w błędnej wierze, całą swoją potencjalną konkurencję z Europy, odsyłając zainteresowanych do Indii i Chin. Tam owszem można było kupić poszukiwaną gałkę-orzech, ale znowu u innych handlujących.
Dopiero w 1512 roku, na Molukkach* Portugalczycy jako pierwsi doznali objawienia, że gałka muszkatołowa wcale nie jest orzechem.
Pochodzi z Filipin i Indonezji. Ta najwyżej ceniona, z wyspy Banda.

Skutkiem wysokiej ceny jaka kiedyś osiągała wśród smakoszy świata, jej uprawę rozwleczono po całych tropikach, aż po Karaiby. 
Kupować należy tylko w całości i stosować do potraw, ścierając na tarle, lub mieląc 
w młynku, dopiero w ostatniej chwili. Najlepiej prosto do garnka czy na talerz.
Rozdrobniona, nawet trochę za wcześnie, ulotnie traci cały urok swego aromatu.
Czyli jeszcze raz - do potraw dodaje się pod, lub na sam koniec!

* - Molukki – grupa wysp między Pacyfikiem a Oceanem Indyjskim

c.d.n.

Tadeusz Gwiaździński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane.