środa, 17 sierpnia 2016

Somlóer Nockerln - bardzo popularne węgierskie "tiramisu".

Somlóer Nockerln*
(w tłumaczeniu z węgierskiego - „kluski”, a lepiej powiedziawszy – „gałki”, bowiem deser często podaje się w kształcie kul nabieranych łyżką do formowania lodów; Somlóer - bowiem receptura pochodzi  z węgierskiego regionu Somló)


Niestety wymaga nieco doświadczenia w kuchni. Przepis nie nadaje się dla początkujących! 
Za to zaskakująco proste składniki czynią świetny i niezapomniany smak.

Do wykonania potrzebne będą 2 formy:
- płaska forma do pieczenia: 30 x 40 cm, głębokości 3 cm
- głęboka na 7 cm forma, 30 x 12 cm

Składniki ciasta:
8 jaj klasy „M”
20 dag cukru
szczypta soli
15 dag mąki pszennej
1 budyń waniliowy w proszku (45 g)
1 łyżka kakao w proszku

Składniki kremu:
0,5 l pełnego mleka
3 żółtka
1 budyń waniliowy w proszku (45 g)
10 dag cukru

Uzupełniająco:
pół szklanki rodzynek, wcześniej przez minimum 6 godzin moczonych w rumie (33 - 37%)
½ szklanki przecieranych konfitur morelowych.
sok świeżo wyciśnięty z 2 pomarańczy
rum, w którym moczyły się rodzynki

dodatkowo: ewentualnie sos czekoladowy i bita śmietana bez cukru

Wykonanie ciasta:
płaską formę do pieczenia (np. 30 x 40 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. 
Po środku umieścić odpowiednio uformowaną folię aluminiową, która będzie dzielić dwie różna masy ciasta. Patrz zdjęcie poniżej.

Piekarnik rozgrzać do 180°C.
Całe jaja, z cukrem i szczyptą soli, przy pomocy miksera ubić na gęsty i gładki krem.
Dodać mąkę i przy pomocy łyżki dokładnie wymieszać!
Podzielić na połowy, przemieszczając drugą część do osobnego pojemnika.

Do pierwszej połowy (1/2 objętości ciasta), dodać proszek budyniowy i dokładnie wymieszać.
Kolejno rozsmarować równomiernie na jednej połowie przygotowanej formy.
Do pozostałego ciasta dodać sproszkowane kakao i niezwłocznie wymieszać.
Jw. płasko i równomiernie rozsmarować na drugiej połowie formy.

Natychmiast wstawić do rozgrzanego piekarnika na dolna półkę, na ok. 8 – 10 minut.
Grzeje góra + dół!
Alternatywnie - 160°C, środkowa półka, grzeje termo-obieg!
Gdy po sprawdzeniu patyczkiem ciasto będzie suche, wyjąć z pieca i odstawić do wystygnięcia.

Wykonanie kremu:
do dużej szklanki odlać 100 ml zimnego mleka. Z przygotowanej ilości cukru odsypać 3 łyżki. Szybko mieszając, do mleka dodać cukier i proszek budyniowy. Kolejno, w tej samej szklance, roztrzepać żółtka.
Zagotować resztę mleka. Odstawić z ognia. Przygotowany rozpuszczony budyń z żółtkami, wlewać cienkim strumyczkiem do garnka z gorącym mlekiem, równocześnie energicznie i szybko mieszać! Gdy się obie masy połączą, natychmiast powrotnie postawić na ogniu, i szybko mieszając doprowadzić do zagotowania się. Nadal energicznie mieszając, pogotować tak na małym ogniu ok. 1 minutę!
Odstawić do wystygnięcia. Aby zapobiec powstaniu kożucha, mieszać od czasu do czasu.

Czynności końcowe:
10 dag cukru podgrzać na suchej teflonowej patelni. Gdy zacznie karmelizować dodać sok wyciśnięty pomarańczy i odczekać aż cukier się rozpuści. Wówczas dodać tyle rumu spod rodzynek, aby powstał niezbyt gęsty syrop. Ostudzić.

Upieczone ciasto pokroić na prostokąty wielkości wnętrza głębokiej formy (tutaj 30 x 12 cm)
Jako pierwszą warstwę, ułożyć na dnie przyciętą białą część ciasta. Nasączyć karmelowym syropem z rumem. Równomiernie rozsmarować część budyniu. Posypać rodzynkami i mielonymi orzechami. Na tym ułożyć prostokąt kakaowego ciasta i dalej postępować jw.
Ostatnią warstwę, po nasączeniu, posmarować przetarta marmoladą morelową.
Tak wyglądają warstwy ciasta po przekrojeniu.
Przykryć szczelnie folią spożywczą i wstawić do lodówki na kilka godzin.

Podawanie:
podaje się na płaskich dużych talerzach. Przy pomocy dwóch łyżek, należy wykrawać z ciasta porcje w postaci gałek, wielkości piłeczki do gry w golfa. Tak każe oryginalny przepis.
Wyrafinowaną metodą jest uzupełnianie deseru, osobno przygotowanym chłodnym sosem czekoladowym i bitą, ale nie słodzoną śmietaną.
Moim zdaniem jest to już za dużo słodyczy i kalorii w jednym deserze.
W moim domu kroję deser jak tort i dla kontrastu, podaję z łyżką kwaśnych żurawin.

* - Somlóer Nockerln -  niezwykle popularny deser
Szczególnie rozpowszechniony na Węgrzech i na wschodzie Austrii. W Polsce mało kto o nim słyszał, a szkoda, bo zachwyca prostotą, dostępnością składników, i doskonałością smaku.
Bliższa analiza każe automatycznie porównać ów deser do włoskiego klasyka – Tiramisu.
Wykreowany został w Budapeszcie, w słynnej restauracji Gundel. Jednak nie sam Károly Gundel był twórcą receptury co jego oberkelner, Pan Károly Gollerits, który pochodził właśnie ze wspomnianym regionem Somló.**
Deser stał się popularny skutkiem zamieszczenia go w słynnej książce kucharskiej, pióra pana
Károly Gundel.

** - Somló – geograficzny region położony na wschód od Budapesztu. Słynie z obecności wygasłego wulkanu. Rozsławiony w Europie jednak bardziej nazwą wyżej opisanego deser.

Jest z tym trochę roboty ale ręczę, że warto się po trudzić,

Tadeusz Gwiaździński

2 komentarze:

  1. Super przepis ,lubię nowości .Doświadczenia w upieczeniu mam dużo, poradze sobie.Jest pierwsze w kolejce do zrobienia, napisze zaraz po degustacji.
    Dziękuję za wspaniałe porady i przepisy .Pozdrawiam Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania. Miło poczytać :-)

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane.