sobota, 18 lutego 2017

Sól za czasów faraonów. Odcinek 2. W cieniu piramid.

Sól za czasów Faraonów.

O tym, że Chińczycy wnieśli ogromny wkład we wprowadzeniu soli do powszechnego stosowania w naszym życiu wiemy od zawsze i nikt tego nie neguje. Natomiast mało mówi się o tym, że historycznie rzecz biorąc w tym temacie palmę pierwszeństwa należy przyznać starożytnym Egipcjanom. Nie pałeczkami jedzono pierwsze solone potrawy, co w cieniu piramid.
To właśnie Egipcjanie jako pierwsi zalewali solanką ryby i rybie wnętrzności, produkując później sosy przyprawowe. Tym faktem bezsprzecznie czasowo wyprzedzili Chińczyków.
Do wynalezienia metod konserwowania żywności zostali zainspirowani kaprysami Nilu, który jeśli nawożąc nie zalał pól uprawnych sprowadzał okres głodu. Do tego samego postępowania Chińczyków popchnęły naprzemiennie następujące okresy suszy i powodzi.

Jak do tej pory w Polsce nikomu się nawet nie śniło aby poszukiwać soli z Egiptu. Przecież mamy swoją. Szarą kamienną.
Z tego można wyciągnąć wniosek, że w historii rozwoju ludzkości sól była pierwszym minerałem, który pozwalał osiągać jaką taką stabilizację. Uważa się nawet, że gdyby nie brak zainteresowania mięsem wieprzowym pierwsze szynki powstałyby w Egipcie. Tam prowadzono też nieudane próby hodowania antylop i hien (?) przeznaczonych na domowy ubój. Natomiast te same doświadczenia powiodły się w stosunku do: gołębi, gęsi, kaczek, przepiórek i nawet pelikanów.
Ku naszemu zaskoczeniu starożytni Egipcjanie wcale nieźle potrafili rozkoszować swoje podniebienia wyszukanym jedzeniem. Mianowicie delektowali się: mięsem przepiórek i gołębi, wołowymi żeberkami, rybami, podrobami typu nerki, kaszą, białym chlebem, duszonymi figami, jagodami, serami, winem i piwem. Obok ryb z morza do menu należały karpie, węgorze i okonie rzeczne z Nilu. Stwierdzono to na podstawie znalezisk w grobowcach.
Biedniejsze warstwy zaopatrywały swoich zmarłych na wieczną drogę solonymi rybami i solą w drewnianych pojemniczkach.
Mało komu jest wiadome, że również wynalezienie wypiekania chleba na zakwasie zawdzięczamy Egipcjanom.


Obligatoryjną przyprawą kuchenną był wodny roztwór soli, wymieszany z octem, zwany oxame. Z biegiem czasu przejęli to do swojej kultury Rzymianie, którzy podobnie jak Chińczycy z prowincji Sze-ch’uan, odkryli wartości odżywcze i smakowe warzyw zalewanych solanką.
Rybią ikrę solono, suszono i kolejno sprasowywano. Receptura ta do dzisiaj zachowała się w basenie Morza Śródziemnego. Produkt nadal można kupić w Italii pod nazwą –bottarga-.
Najlepszą produkuje się na Sardynii w mieście Oristano. Słoiczek 30 g kosztuje ok. 10 – 12 Euro. Makaron tagliatelle z tym specyfikiem  należy do wyszukanych delikatesów.

Dzisiejsza medycyna także jest zdania iż przygotowywane potrawy powinno się doprawiać solą rozpuszczaną w wodzie tak długo aż zostanie w 100% nasycona i już więcej nie przyjmie ani grama. Podawana tą drogą ma ułatwiać trawienie osobom cierpiącym na schorzenia gastryczne.

Handel solą i produktami nią zakonserwowanymi przybrał w Egipcie niezwykle kluczową rolę. Od Fenicjan pozyskiwali w zamian drewno cedrowe, szkło i purpurowy barwnik, jaki tam pozyskiwano ze ślimaków morskich. Jako, że w treści eksportu sporo było solonych ryb, niektórzy autorzy przypisują Fenicjanom stworzenie pierwszej receptury na słynną we Francji zupę rybną –bouillabaisse-. Inni znowu twierdzą, że potrawa ma swoje korzenie czysto we Francji.

Małżonka boga Ozyrysa – Izis natchnęła Egipcjan do hodowania drzew oliwnych, co jako nowa uprawa było równolegle pielęgnowane w Grecji. Nie mniej to Egipcjanie jako pierwsi na drodze konserwowania w solance, uczynili owoce oliwek jadalnymi.
Podczas peklowania sól absorbuje wodę i jednocześnie zabija bakterie. Egipskie znaleziska archeologiczne wskazały też na stosowanie saletry, która w stosunku do bakterii jest jeszcze bardziej agresywna niż sól. W powszechnym użytku do tego procesu stosowano także azotan potasu.

Egipcjanie sól pozyskiwali przez odparowywanie słonej wody. Powszechne były wówczas dwa gatunki soli spożywczej. „Sól z północy” oraz tzw. „czerwona” pochodząca prawdopodobnie z wód słonego jeziora w okolicach miasta Memphis.

Czasem w Europie spotyka się w handlu sól o różowym zabarwieniu. Najczęściej jednak nie pochodzi z Egiptu co z Himalajów.
Zanim naukowcom udało się rozłożyć sól na czynniki pierwsze już bardzo dawno temu wiedziano, że istnieje wiele jej odmian, które smakują inaczej i mają inne właściwości chemiczne. Dzięki temu właśnie Chińczykom udało się wyodrębnić saletrę i azotan potasu, co w konsekwencji doprowadziło do wynalezienia prochu strzelniczego.
Egipcjanie „nie wiedząc co czynią”, w wyschniętym korycie rzeki opodal Kairu, bezwiednie natknęli się na związki węglanu sodu, co dzisiaj procentuje nam pod postacią napoi gazowanych albo proszku do pieczenia. Miejsce znaleziska nosi nazwę Natrun, a wydobywaną kopalinę dzielono na: białą, choć w rzeczywistości była szara, i czerwoną, choć faktycznie miała różowy kolor. Oba minerały uważano za „boską sól”.
Wodę, w której miała być gotowana fasola, na wstępie zaprawiano sodą, wierząc, że działa przeciw wzdęciom. Do dnia dzisiejszego w przypadku dolegliwości żołądkowych wielu domach pija się sodę. Później z mieszanki oleju i sody wyprodukowano pierwsze mydło.

c.d.n.

Tadeusz Gwiaździński

2 komentarze:

  1. Piekna pogawedka o przyprawach.Piekna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że tekst się podoba.
      Zapewniam, że będzie jeszcze kilka nie mniej ciekawych odcinków.

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane. Niedopuszczalne są także treści zawierające otwartą lub ukrytą reklamę firm lub produktów.