sobota, 25 marca 2017

Rosół Zochy.

Rosół domowy to temat dość "śliski". Nie ma rodziny aby nie był gotowany po kilka razy w miesiącu. Autentycznie nie mam tu najmniejszego zamiaru pouczać nikogo jak powinno się go gotować. Dobrze wiem, że wszyscy gotują się go z pokolenia na pokolenie - po swojemu.
Dlatego tego tekstu nie należy utożsamiać z instrukcją na temat przyrządzania rosołu. To jest tylko rodzinny przepis wg którego od lat gotuje moja małżonka.
Kto go raz skosztował zawsze prosił panią domu o dokładkę. Wśród najbliższego grona nazywany jest rosołem Zochy.
Wiem też, że ten sam wywar gotowany inną ręką smakuje kompletnie inaczej.
Dlaczego tak jest - to na zawsze pozostanie zagadką.

Z wyglądu niczym się nie wyróżnia. Za to w smaku - trudno o coś lepszego!

Składniki:
1 cały bażant (względnie w zastępstwie 0,5 perliczki)

W skład materiału mięsnego na wywar musi wchodzić albo bażant albo perliczka.
4 nóżki kurczaka
1 udko (lub pierś) domowej kaczki
250g chudej wołowiny bez kości
warzywa korzenne: marchew, seler, korzeń pietruszki, zielona część pora
1 średnia cebula
sól
kilka ziaren czarnego pieprzu
czarny pieprz prosto z młynka na wydaniu
zielona pietruszka na wydaniu

Warzyw do rosołu się nie kroi. Chyba, że są bardzo duże.
Wykonanie:
z założenia "rosół Zochy" powinien być gotowany przy możliwie zerowej ilości przypraw. Poza  kilkoma ziarnami czarnego pieprzu i solą nie dodaje się żadnych innych urozmaiceń smakowych.
To ma być czysty wywar z kombinacji różnych rodzajów mięsa i warzyw i basta! W tym tkwi cała tajemnica powodzenia.

Mięsa umyć. Bażanta przepołowić. Wszystko razem umieścić w odpowiednio dużym rondlu o grubym dnie. Zalać letnio ciepłą wodą na tyle aby wyraźnie pokryła mięso. Jednak nie więcej niż na 2cm. Wrzucić kilka ziaren czarnego pieprzu i postawić na małym ogniu. Stopień 3! Przykryć pozostawiając kilka cm otwartej szczeliny.


Obrać warzywa i cebulę, którą przepołowić i zrumienić na teflonowej patelni bez tłuszczu jak na zdjęciu poniżej.


Gdy wywar zacznie "mrugać", dodać warzywa i zrumienioną cebulę.
Stale uważać aby płyn gotował się tylko ledwo ledwo! Posolić dopiero po upływie 20 - 25 minut od włożenia warzyw.
Gdy warzywa i mięsa (szczególnie wołowina) będą miękkie, wyjąć z garnka na osobny półmisek i przecedzić gotowy rosół do innego rondla. W razie potrzeby uzupełnić solą.
Warzywa można przeznaczyć na sałatkę jarzynową.

Podawanie:
podawać w głębokich talerzach z makaronem nitki* oraz z dodatkiem ugotowanej pokrojonej marchewki. Już na talerzu posypać zieloną pietruszką i na życzenie dodatkowo doprawić czarnym pieprzem prosto z młynka.
Odgrzewany nie ma już tego wspaniałego smaku. Następnego dnia z ewentualnie pozostałego rosołu gotuje się wspaniałą zupę pomidorową!

Ugotowane mięsa najczęściej stanowią podstawę drugiego dania niedzielnego obiadu. Czasami po zmieleniu dodaje się je do naleśników lub pierogów w mięsem.
Za dwa - może trzy tygodnie (?) będzie ilustrowany przepis na rosół w moim wykonaniu.

P.S. Jak mówią znani mistrzowie kuchni z gwiazdkami na pagonach - jeśli taki naturalny rosół wypadnie smakowo nie tak jak się planowało, można po cichu dodać kostkę rosołową i po kłopocie. Nikt nie musi o tym wiedzieć.

* - rosołowy makaron nitki; niezastąpione są makarony "made in Italy". Idealnym zastępstwem może być domowy makaron własnej roboty!

Tadeusz Gwiaździński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane.