piątek, 17 marca 2017

Warzywne sajgonki mojej małżonki.

Warzywne sajgonki w ryżowym naleśniku.

Świeżo usmażone w głębokim oleju rzepakowym.
Składniki:
20 gotowych naleśników ryżowych

Gotowe naleśniki ryżowe, zwane też papierem ryżowym należy kupować w sklepach z azjatycką żywnością.
Nadzienie:
1,5 - 2 szklanki makaronu ryżowego

Jak wyżej, pytać trzeba w sklepach z azjatycką żywnością. Tego makaronu nie wolno gotować! Zalewa się go po brzegi wrzącą wodą w misce odpowiedniej wielkości. Po 3 - 5 minutach jest gotowy!
1,5 szklanki kiełków sojowych
1,5 szklanki kapeluszy pieczarek pokrojonych w cienkie paseczki
2 łyżki marchewki startej na grubym tarle
1 łyżeczka korzenia kurkumy startego na drobnym tarle
1 całe jajo
sól morska
czarny pieprz prosto z młynka
1 litr oleju rzepakowego do smażenia
Wykonanie:


Makaron zalać w misce wrzącą wodą. Po upływie 5 minut odcedzić na sicie i przepłukać pod bieżącą zimną wodą. Odstawić na bok na 15 minut aby obciekły resztki wody. Jeszcze na sicie pociąć kuchennymi nożycami na krótkie nitki. Inaczej podczas jedzenia będą dokuczliwie się ciągnąć
Pieczarki przesmażyć bez soli na 1 łyżce masła i 2 łyżkach oleju rzepakowego.
Wymienione i gotowe składniki nadzienia dokładnie wymieszać ze sobą.
Na blacie kuchennym rozłożyć dobrze wilgotną bawełnianą ściereczkę. Każdy płat ryżowego naleśnika dokładnie zmoczyć pod kranem i niezwłocznie po 2 - 3 sztuki płasko układać na mokrej ściereczce. UWAGA! Naleśniki nie powinny brzegami zachodzić na siebie! Na środek każdego nakładać dobrze doprawionego nadzienia i natychmiast zawijać.

Na zdjęciu tego nie widać bo naleśnik po zmoczeniu staje się przezroczysty ale każda porcja nadzienia leży na jego  środku.
Zwijać w krokiety jak na zdjęciu poniżej.



Smażyć w nie za bardzo gorącym oleju rzepakowym po ok. 5 minut z każdej strony.
Do przewracania na drugą stronę najlepiej jest użyć drewnianych patyczków. Kontakt z metalem może spowodować rozerwanie ciasta.
Zdejmując z patelni układać na wsiąkliwym papierze kuchennym aby obciekły z nadmiaru tłuszczu.

W oryginalnym wydaniu każdy z jedzących zanurza sajgonki w pikantnym sosie przygotowanym na bazie sosu rybnego i sosu sojowego. Nie każdy to lubi. Szczególnie w odniesieniu do sosu rybnego.


Podawanie:
podawać bardzo gorące. Na życzenie z wyżej wspomnianym sosem, lub tak jak w chińskich restauracjach z bardzo pikantną pastą Sambal-Olek.

Tadeusz Gwiaździński

5 komentarzy:

  1. a ja się zastanawiałam dlaczego moje sajgonki rozwalają się podczas smażenia :)))) teraz będę używać pałeczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nauczyliśmy się od bardzo sympatycznego i zaprzyjaźnionego Wietnamczyka, który mieszka w Europie od ponad 40 lat :-)
      Uczymy się całe życie :-)

      Usuń
    2. Zniechęciłam się do robienia sajgonek własnie przez to. Mam jednak wszystko co potrzebne, więc jutro robię!
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  2. Pozwolisz, ze dopelnie przepis o prawdziwy wietnamski sos do sajgonek (sambal oelek - przyprawa malezyjska, indonezyjska i indyjska jest kompletnie nieuzywany w kuchni wietnamskiej.
    A zatem : 1 lyzka octu ryzowego (ewentualnie do zastapienia octem spirytusowym
    3 lyzki wody
    1 lyzka cukru
    1 lyzka sosu rybnego
    1/2 zabka czosnku
    Ogrzewamy powyzsze skladniki do roztopienia sie cukru, nastepnie dodajemy do sosu odrobinke startej marchwi i kapke (jesli lubimy na ostro) sosu Sri Rasha.
    Sos sojowy w tej mieszance nie ma racji bytu.
    Sajgonki podajemy na lisciach salaty, miety i kolendry.
    Kazda sajgonke zawijamy w lisc salaty z zielenina i zanurzamy kazdy kasek w sosie - konieczne indywidualne miseczki do sosu.
    Pozdrawiam
    Iga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Przekażę małżonce ale wiem, że ma swoje smakowe przyzwyczajenia :-)

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane.