poniedziałek, 19 czerwca 2017

Moja pierwsza skuteczna dieta.

Może to jest subiektywne odczucie ale zdaje mi się, że znalazłem sposób na zbijanie nadwagi bo wreszcie jakoś to działa.

Do Świąt Wielkanocnych 2017 ważyłem na przemian 121 - 122kg
Na ostatnie kulinarne szaleństwa pozwoliłem sobie w Lany Poniedziałek.

Lekarz zalecił mi łagodny sposób na redukcje wagi. Oczywiście głównie ze względu na osłabione serce. Jaka dieta by nie była zastosowana, kazano mi chudnąć powoli.

Dzisiaj rano waga pokazała 116,6! Tendencja nadal wolno malejąca. Poranne spoczynkowe tętnicze ciśnienie krwi, które dawniej permanentnie wynosiło zdrowo ponad 150/100 (ocierało się o 160/110)
od kilku dni wreszcie spadło do 143/81. Kilka razy było nawet poniżej 140.

Co robię i co jadam?
A więc staram się nie jeść pieczywa i produktów zbożowych. Podkreślę słowo, że się staram bo czasem podeprę się kromką żytnio - owsianego chleba albo własnoręcznie usmażonym naleśnikiem. Sporadycznie zdarza się jakiś makaron a jeżeli to spghetti.

Na śniadanie 3 łyżki płatków owsianych zalanych 1,5 szklanki gorącego mleka.
Obiad o 13- 14.00
Jeżeli mięso to rzadko. Raczej warzywa. Nie łączę ziemniaków lub ryżu z mięsem.
Tą zmianę można czasem dostrzec na blogu.

Także staram się nie jeść po godzinie 17-tej. Czasem nawet mi się udaje kończyć o 15-tej.
Bywa, że w godzinę - dwie po obiedzie przychodzi powalczyć z głodem ale zaczynam się z tym oswajać.

No i nie biorę do ust alkoholu pod żadną postacią. Za to piję dużo wody mineralnej.
Raz - dwa razy w tygodniu idę na spacer trwający 45 minut.

Przez kilka tygodni czułem się bardzo źle. Zwłaszcza podczas śniadania boleśnie brak mi było pieczywa.
Teraz zaczynam czuć się wyśmienicie, czego i Wam życzę.

Tadeusz Gwiaździński

P.S. Dzień rozpoczynam kawą bez cukru z łyżką mleka. Tak robię od lat i nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej.

8 komentarzy:

  1. Witaj Tadziu- to mleko gorące zamień na kefir. Stabilizuje florę jelitową i usprawnia trawienie, podnosi odporność organizmu. Poza tym staraj się odstawić cukier, zastępując go stewią (kropla na szklankę wystarcza za łyżeczkę cukru). Ja na śniadanie jadam codziennie bezglutenowe płatki kukurydziane Nestle+ 200ml kefiru. Do wszystkiego używam tylko i wyłącznie oleju kokosowego. Naleśniki rób z mąki gryczanej. Ogólnie zauważyłam, że jednak gluten tuczy, a poza tym faktycznie uszkadza jelita i wszystko jest wtedy gorzej przyswajane i chodzimy wiecznie głodni. Odkąd jestem na "bezglutenie" bardzo rzadko odczuwam głód. Jedno co jest kiepskie- gotowe produkty bezglutenowe zawierają zbyt dużo cukru- czymś przecież muszą sobie ten smak poprawić.
    Cieszę się, że wreszcie zaczynasz "spadać na wadze".
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie dziękuję :-)
    Opisując swoją dietę wyraziłem się za mało precyzyjnie. Obok owsianki często uzupełniam program kremowym świeżym twarożkiem z jogurtem, uzupełnionym pokrojonym pomidorem lub rzodkiewką. Tu gdzie mieszkam kefir bywa rzadkim towarem.
    Cukru i słodyczy unikam jak ognia. Jem sporo kaszy gryczanej w oryginalnej postaci bo taka najbardziej mi smakuje.
    Unikam też gotowych produktów w rodzaju wędliny lub wszelkie możliwe konserwy.
    To jest pierwszy raz kiedy widząc pozytywne skutki z każdym dniem nabieram nowej motywacji.
    Jeszcze raz dziękuję :-) za słowa otuchy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj tak dalej. I wiesz, ostatnio stwierdzono, że gdy człowiek nie wysypia sie regularnie to....tyje.
      A wiesz jaki pyszny i zdrowy jest twarożek z kefiru?
      Któregoś dnia załamałam się i "zeżarłam" skókę z takiej świeżej, chrupiącej bagietki. Natura mnie ukarała i pokornie wróciłam do bezglutenu, choc nie mam celiaklii.
      Sprzedam Ci przepis na kanapkę: plaster jabła, plaster sera zółtego, plaster pieczonego mięsa, talarki ogórka kwaszonego. I jak to się je w postaci kanapki to zupełnie wtedy nie brak pieczywa.
      No i poza tym rób duuuużo własnych kiszonek- pomagają zrzucać kilogramy.
      Trzymam za Ciebie kciuki!!!

      Usuń
    2. Śliczności :-) Dziękuję. Też staram się wymyślać różne bezglutenowe warianty.
      Wczoraj mieliśmy gości bo małżonka nagotowała gar botwinki. Na dworze upał więc dzieło stoi przed groźbą skwaśnienia. Zaprosiliśmy znajomych Polaków. Przy tej okazji na deser zjadłem sporą porcję naleśników (z mąki pszennej) oraz kawał strudla z jabłkami.
      Kara była natychmiastowa. Dzisiaj rano waga pokazała 117,4kg a i ciśnienie tętnicze "skoczyło" ze 143 na 145!
      Posłusznie wracam do dotychczasowej dyscypliny.

      Usuń
  3. Ciesze sie, ze efekty diety sa pozytywnie odczuwalne. Ja mysle, ze lepsze jest wlasnie takie powolne tracenie wagi, bo potem latwiej ja utrzymac, jakby nie bylo to zmieniles styl zycia. Duzo wytrwalosci i zdrowia zycze:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę. Wszyscy wiemy, że najczęściej tą radość psuje konieczność zmiany stylu życia - jak sama piszesz. Mimo wszystko redukcja wagi osładza gorycz rezygnacji z wygodnych przyzwyczajeń.
      Pozdrawiam Tadeusz

      Usuń
    2. witaj Tadeusz czy słyszałes lub czytałeś o diecie dr.Ewy Dąbrowskiej moja siostra była na tej diecie 40 dni i schudła 13 kg bez efektu jojo -pozdrawiam

      Usuń
    3. W sprawach zbijania nadwagi zawsze działam spontanicznie i nie stosuję żadnych konkretnych diet poza przestrzeganiem wiodących powszechnie znanych zaleceń. Przykro mi ale nie znam ani tej ani żadnej innej konkretnej diety.
      Pozdrawiam Tadeusz

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane.