czwartek, 27 lipca 2017

Filet z dorsza zapiekany na pikantnej mieszance papryki z oliwkami

Dorsz pieczony na pikantnej mieszance papryki z oliwkami
podawany z plackiem kartoflanym. Przepis na 5 - 6 porcji.


Składniki:
gruby filet z grzbietu dorsza - 0,7 - 0,8 kg
1 opakowanie zielonych i czarnych oliwek marynowanych z ostrą papryką 

350 - 400 g
kilkanaście sztuk słodkich pomidorków daktylowych
sól morska
czarny pieprz prosto z młynka
po 1 placku kartoflanym na osobę


Oliwki marynowane z pikantną papryką  wspaniale pasują do neutralnego w smaku mięsa dorsza. UWAGA! Przed zastosowaniem do potrawy radzę spróbować jak dalece jest ostra zakupiona mieszanka. Zdarza się, iż jest tak nieznośnie paląca, że kompletnie nie pasuje do proponowanego składu. Wtedy lepiej jest z niej zrezygnować i zastąpić samymi oliwkami z innej marynaty.
Zapachu dorsza pieczonego w piekarniku niemal nie czuć w mieszkaniu. W odróżnieniu od zapachów wydzielanych podczas smażenia. Wtedy wszyscy na całej klatce schodowej wiedzą, co będzie u nas na obiad.
Wykonanie:

filet z dorsza wyjąć z lodówki na 2,5 - 3 godziny przed pieczeniem. Podczas wstawiania do pieca tkanka mięsna ryby powinna mieć temperaturę pokojową. 
Płaską formę wyłożyć papierem do pieczenia. Oliwki osączyć na sicie z marynaty i równomiernie rozprowadzić na papierze.
Pomidorki umyć, wytrzeć i przepołowić wzdłuż, Mięso ryby ułożyć centralnie. Dookoła obłożyć pomidorkami, doprawić solą i pieprzem. Podlać nieco oliwą z oliwek.

Piec na środkowej półce. Kto lubi delikatny smak ryby nastawia piec na temperaturę 130 stopni C - grzeje góra + dół,  i piecze rybę przez ok. 35 – 45 minut (zależy jak gruby jest filet) 
Mięso ryby jest gotowe gdy osiągnie wewnątrz tkanki temperaturę 67 stopni. Warstwy tkanki mają łatwo się rozdzielać i ukazywać szklistą strukturę. Jeżeli da się zauważyć wydzielanie się białawej mazi, będzie to dowodem na zaistnienie degeneracje białka.
Kto lubi rybę przypieczoną piecze ją w tych samych warunkach w temperaturze 200 stopni przez 20 – maksymalnie 25 minut.
Tak wysoka temperatura jest potrzebna, bowiem grubość porcji wynosi solidne 5 cm.

Na zdjęciu ryba po upieczeniu w 200 stopniach. Należy się spodziewać, że w tak wysokiej temperaturze mięso się mocno skurczy.
Podawanie:
ze względu na dietetyczny charakter zaleca się podawać z zieloną sałatą lub roszponką.

Tadeusz Gwiaździński

2 komentarze:

  1. Gdybym musiała wymienić danie, które mogłabym jeść baaardzo często, to byłyby placki kartoflane. Mało wyszukane Wiem! Ryby też bardzo lubię. Nie jem jednak wędzonych (poza łososiem wędzonym na zimno), a uwielbiam smażone. Wydawać by się mogło, że jestem wybredna. Nie do końca tak jest, ale paru smaków nie znoszę: anyżu, kminku, wędzonych ryb i ...oliwek. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie szczęściem ludzkości, że jednemu smakuje to a drugiemu tamto. Gdyby wszyscy lubili to samo to na świecie trwałaby nieustanna wojna o dostęp do ulubionych surowców :-)

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane. Niedopuszczalne są także treści zawierające otwartą lub ukrytą reklamę firm lub produktów.