środa, 12 grudnia 2018

Wreszcie wielki sukces w walce z nadwagą!

Nie dam rady policzyć ile to lat minęło kiedy ważyłem poniżej 111 kg.
Przypomnę, że wiosną tego roku powziąłem kolejne postanowienie o zamiarze zrzucenia zbędnych kilogramów. (123 kg!)
Do tej pory to było mniej więcej tak jak z rzucaniem palenia u wielu tytoniarzy. Początek przebiegał dziarsko ale po kilku dniach wracało się do dawnych słabości.
Na trasie redukcji już trzy razy udało mi się zbliżyć do magicznej cyfry 111,-
I zawsze wtedy kiedy jasno świtała nadzieja zejścia poniżej 110 coś się blokowało. Zamiast w dół waga wzrastała do 112 czasem ocierając się o 114.

Dzisiaj rano wreszcie odczytałem wskazanie wagi 110,4 kg!

Czy jutro uda mi się zobaczyć upragnione 109?
Aby nie zapeszyć wolę niczego nie planować.
I jednocześnie dziękuję wszystkim za słowa otuchy :-)

Tadeusz Gwiaździński

wtorek, 11 grudnia 2018

Steki z tuńczyka zapiekane na warzywach.

Tuńczyk niestety nie należy do tanich ryb. Z drugiej strony idą święta wiec czemu nie sprawić sobie odrobiny luksusu? Do tego nie ma ości i może z powodzeniem na stole zastąpić cielęcinę.

Na zdjęciu steki z tuńczyka zakupionego w krakowskim Makro.
Składniki:
4 steki ze świeżego tuńczyka ukrojone na grubość ok. 2 cm
Warzywa:
1 średniej wielkości cukinia
0,5 szklanki marynowanych czarnych oliwek bez pestek
1 mała bulwa włoskiego kopru
1 mała łodyga selera naciowego
1 średniej wielkości cebula
2 ząbki czosnku
2 - 3 jędrne pomidory wielkości piłeczki do gry w golfa
3 łyżki + 4 łyżeczki oliwy z oliwek
sól morska
świeżo zmielony czarny  pieprz

piątek, 7 grudnia 2018

Dietetyczny kurczak na wstążkach marchewki pieczony w rzymskim garnku

Czasem wśród gości są osoby obciążone różnymi uczuleniami na przyprawy. Wtedy trzeba mieć w zanadrzu coś autentycznie dietetycznego. Tak było w ostatnią niedzielę kiedy podałem wybieganego kurczaka pieczonego niemal bez przypraw poza solą, cukrem i trawą cytrynową. Także bez grama tłuszczu!

Przed włożeniem do naczynia kurczak został podzielony na porcje.
Składniki:
1 wiejski (wybiegany) kurczak ca. 0,8 kg
2 marchewki
trawa cytrynowa 1 sztuka (nie obowiązkowo)
1 łyżeczka + 0,5 płaskiej łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru

Wykonanie:
minimum na kilka godzin przed pieczeniem rzymski garnek obowiązkowo zanurzyć w zimnej wodzie tak aby był całkowicie zalany.
Po upływie kilku godzin garnek wyjąć z wody i wytrzeć do sucha.
Obraną marchew pokroić na cienkie wstążki. Wrzucić na dno garnka. Wymieszać z połową łyżeczki soli i cukrem. Przykryć i odstawić na pół godziny.
Kurczaka umyć i osuszyć. Podzielić na porcje i posolić używając maksymalnie 1 łyżeczki soli.
Kolejno ciasno poukładać podzielonego kurczaka na wstążkach marchewki.
Kto ma i lubi może pod wstążki z marchewki włożyć zmiażdżoną (koniecznie!) trawę cytrynową.
W ten sposób odda cały swój uroczy aromat.

Przykryć i wstawić DO ZIMNEGO piekarnika na środkową półkę.
Nastawić temperaturę 150 stopni C. Grzeje góra + dół.
Piec ok. 1,5 - 2 godzin. Zależy od wielkości kurczaka.
Po upływie nie całej 1,5 godziny garnek wyjąć na chwilę z piekarnika i sprawdzić miękkość mięsa. W razie potrzeby zapiekać przez dalszy kwadrans - pół godziny.

Podawać na podgrzanej metalowej paterze jak na zdjęciu.

Tadeusz Gwiaździński

czwartek, 6 grudnia 2018

Porażka walki z nadwagą.

Stałe czytelniczki i czytelnicy bloga wiedzą, że od lat staram się wyglądać jak człowiek, na widok którego ludzie nie mówią do siebie szeptem: ten to dzisiaj zdecydowania nie powinien jeść kolacji.

Zakładałem, że z początkiem trwającego obecnie tygodnia powinienem zejść z wagi do wyniku poniżej 110 kg. Nawet nie ukrywałem radości, że wreszcie to nastąpi.
Niestety to nie jest pierwszy raz kiedy się nie powiodło.
W minionych długich miesiącach już dwa razy otarłem się o podobny wynik i guzik z tego było.
Mimo starań okupionych dokuczliwym głodem dzisiaj rano waga beż litości znowu pokazała mi 111,8 kg!

Czy to jest jakaś zaklęta liczba te 110?
Już raz miałem podobnie i ale związane to było z liczbą 119. Wtedy zaczynałem walkę z poziomu ponad 123 kg. Czego bym nie robił trzymało się magiczne 119?

Tadeusz Gwiaździński

wtorek, 4 grudnia 2018

Serowy strudel z jabłkami na Barbary.

Zwykły strudel z jabłkami wzbogacony białym twarogiem. Ma więcej "treści" i sporo ciekawego smaku także. W wielu znanych mi domach uzupełniony sporą łyżką sosu waniliowego stanowi pełne główne danie obiadowe, bo nie co dzień musi być mięso.
Przepis na 2 warkocze strudla.

Taki strudel smakuje najlepiej na gorąco prosto z pieca. Jako deser z towarzyszącą filiżanką pachnącej kawy.
Składniki:
4 płaty gotowego ciasta strudlowego
8 - 10 jabłek gatunku szara reneta, lub innych zdecydowanie kwaśnych
1 płaska łyżka mielonego cynamonu
1 płaska łyżeczka świeżo startej skórki cytrynowej
sok świeżo wyciśnięty z 0,5 cytryny
4 - 6 łyżek cukru (ilość zależy od indywidualnego smaku)
1 płaska łyżka cukru waniliowego
 1 - 2 łyżki tartej bułki
0,5 szklanki rodzynek moczonych przez minimum 6 godzin w brązowym rumie (38 - 40 %)
250 g gładkiego twarożku (20 - 40%)
2 łyżki płynnego masła
1 żółtko
kilka łyżek mleka

piątek, 30 listopada 2018

Boczek gotowany w sosie teriyaki* własnej roboty.

Tłusta wieprzowina gotowana w egzotycznym sosie, którą doskonale można podać na gorąco na obiad lub cienko ukrojoną na zimno jako uzupełnienie półmiska wędlin. Poniżej urozmaicona porcja jak dla wojska bo niektórzy domownicy tak lubią.

Boczek gotowany w teriyaki na niedzielnym stole. Bogato podany ze strudlem z kapustą, sałatką ze wstążek z dyni, chrzanem i buraczkami.
Składniki:
700 - 800 g surowego boczku bez kości - wielkość porcji zależy od wymiarów posiadanych garnków

Sos teriyaki*
1 pełna szklanka sosu sojowego
1 pełna szklanka wytrawnego Sherry
1,5 - 3 szklanki bulionu drobiowego - suma płynów ma całkowicie pokryć mięso w garnku
1 płaska łyżka podprażonego bez tłuszczu białego sezamu, wymieszanego z 2 łyżkami oleju słonecznikowego
2 zmiażdżone ząbki czosnku
0,5 małej czerwonej cebuli
kawałek świeżego imbiru wielkości małego palca
1 całe źdźbło świeżej trawy cytrynowej
1 świeża podłużna czerwona papryczka chili, bez pestek i wewnętrznych błon
1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
1 czubata łyżka cukru

środa, 28 listopada 2018

Z pola walki z nadwagą.

Dawno już nie było żadnych wiadomości na ten temat.
Na początku minionego lata udało mi się ze 123 kg zejść do poziomu lekko poniżej 112 kg.
Byłem bardzo szczęśliwy bo zanosiło się na złamanie magicznej i permanentnie nieosiągalnej bariery 110 kg. Kto tego nie zna? W pewnym momencie waga stanie w miejscu i ani drgnie.
Do tego wtedy jak na złość przyszły liczne wyjazdy często trwające tygodniami. W nowych warunkach nie było szans na zachowanie dyscypliny. To zostało ukarane przybraniem na wadze do 115 kg. Ale i tak nie narzekam bo znany efekt jo-jo przeważnie mści się dużo większym skokiem niż + 3 kg

Z początkiem listopada wróciłem do domu i od tej pory nadal konsekwentnie stosuję zasadę 16 godzinnej przerwy między ostatnim posiłkiem dnia a śniadaniem następnego. Zasadniczo po godzinie 14-tej nie jem już nic. Wprawdzie w porze kolacji mocno burczy w brzuchu ale czego się nie robi dla urody. Spada nie tylko waga co i podwyższone ciśnienie krwi. Ze 150/90 na 137/78!

I ta metoda działa niezawodnie. Dzisiaj rano waga pokazała mi 111,6 kg
Mam poważną nadzieję, że z początkiem przyszłego tygodnia wreszcie dojdę do upragnionego wyniku poniżej 110!

PS. Zelżały także dokuczliwe bóle w stawach!

Tadeusz Gwiaździński

Wreszcie wielki sukces w walce z nadwagą!

Nie dam rady policzyć ile to lat minęło kiedy ważyłem poniżej 111 kg. Przypomnę, że wiosną tego roku powziąłem kolejne postanowienie o zami...