sobota, 10 lutego 2018

Galareta z ogona i nożek wieprzowych wg ciekawego przepisu.

Czasami dobrze jest wyjść choćby na chwilę z własnej kuchni i zobaczyć skąd na klatce schodowej płyną kuszące zapachy. A to okazuje się, że mój sąsiad Stasio należy do ukrytych talentów kulinarnych. Ponieważ małżonka rzeczonego pracuje całymi dniami i późno wraca do domu, gotowaniem dla rodziny zajmuje się on. Z braku czasu niezbyt często bierze się za przygotowywanie jakichś ekstra potraw ale jeżeli już, to są to arcydzieła. Poniżej jego rodzinny przepis na galaretę z nóżek wieprzowych, w którym da się zauważyć kilka ciekawostek. Choćby fakt posypywania pokrojonego mięsa surową cebulą tuż przed zalaniem wrzącym wywarem.
 
Dawno nie jadłem czegoś lepszego!

Galaretka z ogona i nóżek wieprzowych*

Składniki:
4 nóżki wieprzowe (ratki)
2 - 3 przednie golonki wieprzowe
1 ogon wieprzowy
kilka łyżek bulionu wołowego w proszku
3 średniej wielkości cebule
2 ząbki czosnku
2 marchewki
3 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
sól
czarny pieprz prosto z młynka

Wykonanie:
Nóżki (ratki) dobrze umyć pod zimną wodą. Razem z również umytymi golonkami i ogonem wieprzowym włożyć do odpowiedniej wielkości głębokiego rondla z grubym dnem. Zalać zimną wodą na tyle aby pokryła mięso na 2 - 3 cm i postawić na średnim ogniu. Kiedy płyn zacznie wrzeć zebrać powstałą szumowinę. Zmniejszyć ogień. Płyn ma prawo tylko ledwo "mrugać".
Dodać wymienione przyprawy za wyjątkiem pieprzu. Wsypać 2 łyżki sproszkowanego bulionu wołowego. Po upływie kilku minut skosztować. W razie potrzeby uzupełnić następną porcją bulionu.
Po upływie 2 godzin należy dodać 1 cebulę pokrojoną w grubą kostkę oraz nie za drobno pokrojony czosnek.
Łączny czas gotowania powinien wynosić ok. 5 - 6 godzin.**
Ponieważ w tak długim czasie część płynu nieuchronnie wyparuje należy go co jakiś czas uzupełniać dolewając nieco gorącej przegotowanej wody.
Po upływie 4 godzin do gotującego się wywaru włożyć obrane marchewki. Po upływie ok. 15 - 20 minut (kiedy zaczną mięknąć) wyjąć z wywaru, osączyć  i odłożyć na bok.
Po zakończeniu procesu gotowania przecedzić płyn przelewając zawartość garnka przez gęste sito do osobnego rondla. W razie potrzeby na koniec uzupełnić solą do smaku.

Z mięsa usunąć i wyrzucić kości.** Oddzielić kawałki mięsa od skóry.
Rozdrobnić na desce ostrym nożem albo dzielić samym widelcem na większe kawałki.

Na zdjęciu galareta z większymi niż zazwyczaj kawałkami mięsa.
Pozostałe dwie cebule pokroić w drobną kostkę.
Ostudzone marchewki pokroić w talarki i wyłożyć nimi dna wcześniej przygotowanych foremek.
Na wierzchu układać kawałki mięsa lub skóry albo pomieszanych obu składników (wg indywidualnej tradycji rodzinnej)
Każdą porcję posypać świeżo zmielonym czarnym pieprzem i pokrojoną wcześniej cebulą. Zalać wrzącym wywarem i w temperaturze pokojowej (+18 do 20°C) odstawić do zastygnięcia.

Galaretę można wstawiać do lodówki dopiero wtedy kiedy się zetnie!
Podawanie:
podawać z aromatycznym białym octem winnym, albo ze świeżo startym chrzanem oraz z cebulą pokrojoną w pół talarki.***

*   - autor przepisu wspomina, że jego mama gotowała galaretę tak długo, aż mięso zaczynało samo odpadać od kości. Wtedy energicznie mieszała w garze sporą łyżką, pod wpływem czego kosteczki i kości opadały na dno i nie trzeba było tracić czasu na mozolne oddzielanie składników galarety od siebie.

**  ku przypomnieniu - kości zwierzęcych nie należy wyrzucać do odpadów biologicznych bowiem ten surowiec nie nadaje się do kompostowania! Powinno się je wyrzucać do odpadów ogólnych.

 *** - cebula pokrojona w pół talarki; dobrze jest na 20 minut przed podawaniem taką cebulę zamarynować łyżką octu.

Tadeusz Gwiaździński

6 komentarzy:

  1. Ja zawsze zalewam gorącym wywarem mięsko z surowym czosnkiem. Ciekawa jestem smaku galarety z cebulą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno mogę śmiało powiedzieć. Podczas jedzenia w smaku samej galarety nie ma żadnej różnicy. Cebule czuje się wyraźnie dopiero wtedy kiedy jej fragmenty trafią na język.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ślinotok ... koniecznie muszę wypróbować ten przepis, ta cebula na pewno nieźle podkręca smaczke. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproszę o relację jak Ci wyszło?

      Usuń
    2. PRZEPYSZNA wyszła :) Faktycznie dodatek tej cebulki to taka miła niespodzianka kiedy się na nią trafi. Sam przepis na galaretę jest niemal taki sam jak mojej Mamy, ale teraz robiłam prawie ściśle z tym przepisem. Jedyne odstępstwo to takie, że dałam zwykłą kostkę wołową zamiast wołowego bulionu w proszku, którego nie mam i na koniec do przecedzonego wywaru dodałam sporo czosnku przeciśniętego przez praskę,bo lubimy czosnkowo, ale galaretki zalewałam przez sitko, żeby wywar był klarowny.

      Usuń
    3. Moje obserwacje dotyczące tego przepisu są takie same jak Twoje :-)

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane. Niedopuszczalne są także treści zawierające otwartą lub ukrytą reklamę firm lub produktów.

Antrykot z jelenia na dwa sposoby.

Gdy w gronie znajomych ma się myśliwego to pod koniec sezonu łowczego dość często dostaje się w upominku różne dary lasu. Głównie dlatego, ż...