wtorek, 6 listopada 2018

Turbot (po włosku rombo) pieczony w całości w piekarniku.

Moja zasada życiowa. W miarę możliwości unikam kupowania produktów spożywczych zapakowanych firmowo w tworzywa sztuczne. W sklepie odmawiam wkładania w woreczki z plastiku. Także w domu w lodówce stosuję opakowania ze szkła lub metalu.

Turbot* to w Polsce mało znana morska ryba. Mimo wszystko polecam bo samo zdrowie i niezapomniany smak.
Trochę przeraża wielkością ale jadalnego materiału wcale nie jest tam za dużo. Ciało ryby jest wyraźnie spłaszczone niczym u flądry.
Z 1 kg po sfiletowaniu pozostaje tyle co na dwie porcje.

Delikatne w smaku białe mięso bez ości.
Składniki:
1 ryba turbot o wadze 1 kg
(w Polsce pytać należy w sieci sklepów Makro. Tam też należy poprosić o wypatroszenie; jeżeli napotka się na odmowę, instrukcję tego zabiegu można znaleźć pytając o to "wujka Google")

1 szklanka pomidorków koktajlowych
2 łyżki dobrze osączonych marynowanych kaparów
5 łyżek oliwy z oliwek
sól
świeżo mielony czarny pieprz.

Wykonanie:
odpowiedniej wielkości formę wyłożyć papierem do pieczenia. Oczyszczoną, wypatroszoną i osuszoną rybę obustronnie doprawić solą i czarnym pieprzem prosto z młynka. Centralnie ułożyć w formie. Dookoła poukładać przepołowione koktajlowe pomidorki i marynowane kapary. Podlać oliwą i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C na środkową półkę na 40 -45 minut.
 
Wypatroszoną i oczyszczoną rybę piecze się w całości w odpowiednio dużej formie.
Podaję się z plastrami ziemniaków z patelni posypane siekaną natką zielonej pietruszki.

* - turbot - morska ryba denna; wysoko ceniona przez smakoszy.

Tadeusz Gwiaździński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane. Niedopuszczalne są także treści zawierające otwartą lub ukrytą reklamę firm lub produktów.

Antrykot z jelenia na dwa sposoby.

Gdy w gronie znajomych ma się myśliwego to pod koniec sezonu łowczego dość często dostaje się w upominku różne dary lasu. Głównie dlatego, ż...