czwartek, 14 maja 2026

Sezon na szparagi kwitnie

Szparagi - żelazne zasady

Zielone z marynowanymi morelami
                                                                                                                                        Jakie wybrać? Białe czy zielone? Najlepiej jest spróbować jednych i drugich i pozostać przy tych lepszych.                                                                                                    

Wśród smakoszy zdania są podzielone. Jedni wolą białe, inni ... 

                                                                                                     
... zielone. Bez względu na kolor na bazie obranych łupin gotuje się wspaniałe zupy
                                                                                                                                                            Gotować czy smażyć? Spróbować i wybrać jw.

Zasadniczo obiera się tylko białe zaczynając kilka centymetrów poniżej  szczytu. Szczególnie starannie jeżeli są grube. Zielone tylko wtedy, kiedy są wyraźnie grube i mają wyczuwalną twardą skórkę.

Szukanie miejsca, w którym należy odciąć twarde końcówki można sobie ułatwić przez mocne zgięcie po stronie końcówki. Samo się złamie tam gdzie trzeba.

Do fachowego gotowania potrzebny jest specjalny, wąski i wysoki garnek. Po związaniu nitką gotuje się na stojąco zwrócone czubkami do góry. Białe gotuje się w wodzie z dodatkiem mleka i kawałka białej bułki i jedynie płaskiej    łyżeczki cukru. Zielone zaraz po wyjęciu z wrzątku krotko hartować w wodzie z lodem. Do wody na szparagi nie należy sypać cukru jako redukcję ewentualnej goryczy.

Czas gotowania to 7 - 9 minut. Nie wierzcie "fachowcom" z Bożej łaski, co twierdzą, że 15 - 20 minut. Wyjmiecie z garnka "mamałygę". Białe można także po obraniu gotować 5 - 6 minut w rosole! To nie pozbawi ich goryczy za to wniesie nutę  kompotu!

Szparagi można także gotować w wodzie z dużą ilością masła. Wówczas doprawić gałką i podawać z sosem jajecznym posypane świeżo posiekaną rzeżuchą

Sprawdzanie świeżości. Jeżeli się błyszczą przy obieraniu po ściągnięciu skórki, to jest znak, że są bardzo świeże. Jeszcze przed obieraniem przy pocieraniu jedną o drugą powinny wydzielać piszczący dźwięk.

Jeśli trafią się gorzkie na usunięcie goryczy nie ma metody. Jedynie wyciąć i wyrzucić bowiem bywa, że nie nadają się do jedzenia.

Kiedy są gorzkie? Dlaczego bywają gorzkie na ten temat panują cztery teorie.

Wersja I. Wtedy kiedy w czasie ich wzrastania panuje chłodna pogoda wówczas rosną powoli bowiem przyrost długości następuje w zwolnionym tempie. 

Wersja II. Wtedy kiedy od momentu zbioru upłynęło dużo czasu i zbyt długo leżą w magazynie. Zawierają dużo wody a kiedy ta odparuje, stają się gorzkie. Nie powinny być składowane dłużej 1 - 2 dni!

Wersja III. Wtedy kiedy jakiś gryzoń podgryza je od dołu, wówczas roślina w ramach obrony samoistnie wytwarza gorzkie związki.

Wersja IV. Jeżeli podczas zbioru są obcięte tuż u nasady. Dlatego kupując jeżeli są bardzo długie należy skontrolować czy nie są gorzkie.

Zamiast słodzić nagromadzoną gorycz, rozsądniej jest zneutralizować ją przez namoczenie ich w mleku na 2 - 3 godziny. Jednak nie ma gwarancji, że przyniesie to spodziewany efekt.

Podawanie. Szparagi same w sobie są bardzo delikatnym królewskim warzywem.

Zasadniczo podaje się je z sosem holenderskim albo delikatnym vinegrette z dodatkiem octu balsamico. Temu może towarzyszyć szynka lub coś innego, np. ryba.                          

Polędwica cielęca ze szparagami i sosem holenderski

Pomysł podawanie chrzanu do szparagów jest zastanawiający? Chrzan jest mocnym dodatkiem (tu przyprawą) i jego ostrość zabije czucie delikatności smaku warzywa!Ponieważ do szparagów podaje się lekkie młode białe wino, taki cudowny trunek w towarzystwie chrzanu, będzie smakował katastrofalnie.


Tadeusz Gwiaździński

filary smaku 

czwartek, 7 maja 2026

Oberżyna* zapiekana z soloną sardelą

Danko polecane jako wyjątkowo zdrowe. Oberżyna (po włosku melanzana) to balsam dla uważających na poprawne żywienie.
 
Absolutnie idealny składnik eleganckiego bufetu
 Składniki:
1 jędrna i błyszcząca oberżyna
sól
oliwa z oliwek do smażenia
10 - 12 solonych filecików sardeli z oliwnej zalewy
1 łyżka marynowanych kaparów
0,5 szklanki łagodnego sosu pomidorowego
czarny pieprz świeżo zmielony
0,25 szklanki świeżo i drobno startego parmezanu 

Dekoracja:
avocado, polna sałata, pomidorki koktajlowe 

Wykonanie:
1.) Umytą oberżynę wytrzeć do sucha.  Razem ze skórą pokroić poprzecznie na plastry o jednakowej grubości (max. 1,5 cm). 
Obustronnie ponacinać w szachownicę (kwadraty o boku 1 cm)

2.) Posolić aby oberżyna wypuściła nadmiar wody. Po 15 minutach wytrzeć krople jakie pojawią się na powierzchni. Krótko przesmażyć z obu stron na rozgrzanej oliwie z oliwek. Układać osobno na dnie płaskiej żaroodpornej formy wysłanej papierem do pieczenia.

3.) Sardele w całości dobrze osączyć z oliwy na wsiąkliwym papierze kuchennym. Również kapary osączyć tak samo i kolejno pokroić ale niezbyt drobno.

4.) Przesmażone plastry pokryć sosem pomidorowym. Doprawić czarnym pieprzem prosto z młynka. Posypać rozdrobnionymi kaparami. Na każdym plastrze centralnie układać osuszone fileciki z sardeli. Na koniec posypać tartym parmezanem.

5.) Wstawić na środkową półkę do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni C.
Czas zapiekania max. 10 minut.

6.) Podawanie: podawać natychmiast po wyjęciu z piekarnika z białym świeżym pieczywem


Tadeusz Gwiaździński

filary smaku
 
- Kupując oberżynę (melanzanę) należy zwracać uwagę aby skórka była wyraźnie błyszcząca i pod naciskiem palca lekko ustępowała. Zjedzenie niedojrzałego owocu może spowodować ból głowy albo nudności, bowiem w takim stadium zawiera szkodliwe dla zdrowia substancje. To samo dotyczy konsumpcji surowej masy z oberżyny. Należy również absolutnie unikać.

czwartek, 30 kwietnia 2026

Żeberka z egzotycznym sosem

Wyluzowane żeberka wieprzowe w słodko kwaśnym sosie seczuańskim! Danie wymaga nieco zwiększonej uwagi ale za to „rzuca” jedzących na kolana. Do tego sałatka z owocem granatu.
 
Optycznie raczej mało atrakcyjne ale za to prawdziwe przeżycie kulinarne
 
Na wstępie przygotować mocno posolony rosół. Nie mniej niż 2 g soli na litr płynu. Doprawić wg indywidualnej woli: liściem laurowym, kolorowym pieprzem, czosnkiem, itd. Doprowadzić do wrzenia.
W tym parzyć 1 - 1,5 kg żeberek wieprzowych w całości przez ok. 1 godzinę.  Temperatura - na granicy zagotowania się płynu.  Gdy całość ostygnie, wyjąć i wyluzować z kości!
 
Gdy płyn ostygnie, wyjąć i wyluzować z kości!

Podzielić na porcje i na krótko przed włożeniem do sosu, przesmażyć z obu stron w małej ilości tłuszczu!
 
Koniecznie dodatkowo przesmażyć na patelni. Finalnie wrzucić na parę minut do gorącego sosu
 
Niezbędne składniki sosu:
4 – 5 łyżek ciemnego oleju sezamowego (bo ciemny ma więcej aromatu!)
1 łyżka oleju „chli hot” (ostrego oleju chili)
2 – 3 łyżki najdrobniej pokrojonych cebulek szalotek
w sezonie dojrzały rabarbar lub czerwona porzeczka (!) poza sezonem – mrożone jagody
 
Właśnie mrożone najlepiej nadają się do tego celu
 
1 – 2 łyżki najdrobniej posiekanego świeżego imbiru
1 – 2 łyżki najdrobniej pokrojonej trawy cytrynowej
 
Trawa cytrynowa i syrop klonowy ew. miód akacjowy
 
100 - 150 ml japońskiego wina ryżowego (w zastępstwie wytrawnego Sherry!)
Syrop klonowy
Sos sojowy
Aceto balsamico di Modena
keczup pomidorowy
po 1 łyżce białego i czarnego sezamu
 
 
Wykonanie sosu:
1.) Świeży imbir i trawę cytrynową, pokroić możliwie drobno. UWAGA! Resztek z trawy cytrynowej nie wyrzucać! Wspaniale nadaję się do aromatyzowania innych potraw!  Porcję mrożonych jagód rozpuścić w garnuszku na maleńkim ogniu.
2.) W głębokim rondlu na średnim ogniu rozgrzać obie oliwy! Zeszklić na tym drobno pokrojona szalotkę. Dodać posiekany imbir i trawę cytrynową. Smażyć stale mieszając! Dodać rozpuszczone kwaśne owoce! Gdy składniki  się połączą, dodać wino ryżowe lub białe wytrawne. 
3.) Wtedy rozpocząć doprawianie. Należy zacząć od sosu sojowego, który występuje tu w roli soli. Kolejno syrop klonowy, którego zadaniem jest złagodzenie nadmiaru kwasu z rabarbaru, lub jagód! Dalej Aceto balsamico, które ma to wszystko zaokrąglić i podsumować. Keczupu dodaje się tylko w celu zagęszczenia sosu! Efekt zagęszczania występuje dopiero po kilku minutach, dlatego zaleca się ostrożne dozowanie po 1 łyżce. Dopiero na sam koniec dodaje się ziarenka białego i czarnego sezamu!
 
Sos powinien być słodko kwaśny z wyraźnie pikantną nutą!
 
4.) Podawanie: podawać z posiekaną czerwoną kapustą, wymieszaną z ziarnami owocu granatu i octu cynamonowego!

Wykonanie sałatki:
1.) Z kilku liści czerwonej kapusty wyciąć twarde żyłki. Pokroić w niteczkę. Wymieszać z solą.
Po 20 minutach odcisnąć z powstałego soku. Tak samo postąpić z białą częścią pora!
2.) Wszystko razem wymieszać z nasionami owocu granatu. Zalać sosem i wstawić na godzinę do lodówki.
3.) Sos vinegrette – 2 łyżki oliwy z oliwek, 2 łyżki syropu klonowego, 2 łyżki octu Apfel Balsam, 
Jeśli jest do dyspozycji - 2 łyżki ostu cynamonowego.
 
Tadeusz Gwiaździński
 
filary smaku

czwartek, 23 kwietnia 2026

Kawa parzona zdrowym sposobem

To nie jest to co prosto z ekspresu ani z kawiarki. Także nie jak przelewana przez papierowy filtr. Smak i aromat każdej kawy zależy od niesłychanie wielu czynników. Głównie od pochodzenia wstępnego surowca; jakości i terminu obróbki cieplnej; do tego kiedy i jak ziarna zostały zmielone. Również od jakości i temperatury wody i wreszcie sposobu zaparzania. Itd., itd. Większość owych wymaganych zaleceń posiada tzw. czeski dzbanek albo jak przyjęto Karlsbader Kanne.
  
Oryginalna Karlsbadrer Kanne*. Dziś ze szkodą dla jakości mało popularna. Wielu amatorom dobrej kawy w ogóle nieznana. A szkoda bo kawa z niej jest bardzo wartościowa

Na zdjęciu powyżej dzbanek do zaparzania z zastosowaniem porcelanowego filtra. Kawę po zdjęciu pokrywki i dystrybutora sypie się na dno porcelanowego filtra. Kawa ma kontakt wyłącznie z gorącą wodą (95 - 97 stopni C) Tu jest inaczej bowiem papierowefiltry niestety oddają nieco ze swoich zawartości chemicznego składu. Pod pokrywką naczynia znajduje się rozdzielacz (dystrybutor) gorącej wody, którą najlepiej jest stopniowo wlewać przy pomocy np. łyżki wazowej. Mamy tu w miarę idealny podział temperatury. Poniżej ów porcelanowy dystrybutor widziany z góry.                                                                                                 

Przez widoczne liczne otworki woda kilkoma strumieniami leje się na zmieloną kawę co daje niemal idealny rozkład temperatury

 

Sitko na dnie porcelanowego filtra. Widok z góry
                                                 

To samo sitko - widok od dołu


Jest jasne, iż w tym wypadku kawa musi być nieco grubiej zmielona niż do przenia przez filtr papierowy. W specjalistycznych sklepach można zamówić taki sposób zmielenia. Z domowych młynków udarowych otrzymuje się niestety sporo drobno miałkiej kawy. Dokładniej mówiąc - pyłu. Dlatego jeżeli chcesz radzić sobie sam(a) zalecam w zastępstwie zastosowanie ręcznego młynka z możliwością regulacji stopnia zmielenia.

.
Gotowa kawa spływa do dzbanka** znajdującego się w dolnej części. Na zdjęciu z prawej.

Zalecana proporcja: Na 100 ml wody daje się 7 g zmielonej kawy.
W sumie jest to cała ceremonia wymagająca czasu i skupienia. Pasuje jako odskocznia do dzisiejszego tempa życia.
Hitem smakowym jest taka kawa z kremową śmietanką. Polega na powolnym wlewaniu cienkim strumykiem po grzbiecie małej łyżeczki lodowato zimnej śmietanki, która rozlewa się po powierzchni. Powstają dwie warstwy temperaturowe. U dołu gorąca kawa. U góry zimna kremówka. Niezapomniane wrażenie. Ważne! Jeżeli ktoś słodzi kawę musi to uczynić i zamieszać jeszcze przed końcowym zabiegiem.
 
* -  Karlsbadrer Kanne - przelewowy dzbanek z porcelanowym filtrem do parzenia kawy. Nie da się określić kto i kiedy dał temu początek. Po raz pierwszy na podobny sposób zaparzano ją we Francji w XVIII wieku. Pomysł kontynuowano i ulepszono w Czechach w XIX wieku w Karlowych Warach.  Stąd nazwa pochodzi od tej uzdrowiskowej miejscowości.
 
** - dzbanek a w zasadzie porcelanowy czajniczek, przed przyrządzaniem kawy ogrzać nalewając gorącej woda na parę minut

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

czwartek, 16 kwietnia 2026

Bankietowa bezmięsna pasta do smarowania pieczywa

Bankietowa pasta z tuńczyka, avocado i cebuli.
 
Pojęcia oznaczone  gwiazdką* są dodatkowo objaśnionena końcu tekstu.
 

Koniecznie przyrządzać tuż przed podawaniem. Masa nie znosi upływu czasu

 
Składniki:    
1 odpowiednio miękki, średniej wielkości owoc avocado*
 
Miąższ po przekrojeniu powinien mieć błyszczący jednolity zielonkawy kolor
 
świeżo wyciśnięty sok z ½ cytryny
1 średnia biała cebula (najlepiej biała, bo taka jest łagodniejsza w smaku od żółtej lub czerwonej) 
1/2 płaskiej łyżeczki cukru 
1 puszka tuńczyka w neutralnej zalewie (150 g netto)
 
To wyłącznie MUSI być tuńczyk czysto w zalewie oliwnej
 
sól, biały pieprz świeżo mielony, prosto z młynka + ew. cukier do smaku
 2 – 3  krople zwykłego czerwonego Tobasco*** (nie mylić z Garlic Tobasco, które też jest czerwone  ale zawiera aromat czosnku!)

Wykonanie
1.) Cebulę pokroić bardzo ostrym nożem tak drobno jak tylko się da!** 

2.) Tak pokrojoną cebulę niezwłocznie wymieszać z połową płaskiej łyżeczki cukru i odstawić na dłuższą chwilę. Cukier musi mieć nieco czasu, aby swoim działaniem miał czas złagodzić ostrość cebuli. Jeżeli masa w tym czasie puści sok, w razie potrzeby osączyć ją na sicie i dodatkowo odcisnąć grzbietem łyżki z nadmiaru wilgoci.
      
3.) Podczas gdy cebula „mięknie”, puszkę z tuńczykiem naciąć w dwóch miejscach i odwróciwszy do góry dnem pozwolić aby zalewa, w której była, zanurzona treść całkowicie wyciekła. Jest to ważna czynność, ponieważ obecność nawet resztek zalewy wpłynie niekorzystnie na końcowy smak potrawy!
Otworzyć konserwę, wydobyć jej zawartość i widelcem rozgnieść na pastę.

 4.) Owoc avocado przepołowić i wyrzucić pestkę. Posługując się łyżką, wydobyć miąższ. Natychmiast skropić sokiem z cytryny. Zapobiegnie to nieprzyjemnemu brązowieniu miąższu avocado.

5.) Na płaskim talerzu (lub desce z tworzywa) dodawszy rozdrobnioną cebulę, przy pomocy widelca miażdżyć oba składniki aż do uzyskania w miarę jednolitej masy.
 
Masę cierpliwie rozdrabniać widelcem! Żadnego miksowania!
 
6.) Na koniec dodać rozmiażdżonego widelcem tuńczyka. Wymieszać najdokładniej. Ma powstać gładka lśniąca pasta. Doprawić solą, pieprzem i 2 – 3 kroplami Tobasco. 
UWAGA! W wypadku Tobasco absolutnie nie wolno przesadzać z ilością! 

 7.) Gdyby masa okazała się zbyt kwaśna (bo Tobasco + sok z cytryny!) dodać parę
 kryształków cukru! Jeszcze raz dokładnie wymieszać i pod przykryciem wstawić do lodówki 
na 2 godziny. Cebula musi w tym czasie dojść z tuńczykiem „do porozumienia”.
Potocznie mówi się, że składniki muszą mieć czas aby się ze sobą przegryźć.

8.) Podawanie: podawać jako „smarowidełko” do świeżego pulchnego białego pieczywa; w jednej dużej salaterce, albo w kilku małych rozstawionych na stole. 
Każdy z gości otrzymuje po zakąskowym talerzyku i nożu do smarowania.Nie wolno zapomnieć o dodatkowym podaniu soli i młynka z pieprzem. Najlepiej białym!

*  - odpowiednio miękki owoc avocado - tzn. że skórka owocu musi być lśniąca i nieco ustępować pod naciskiem; DOBRA RADA. W sklepie rzadko kiedy od ręki uda się kupić avocado o właściwym stopniu dojrzałości. Dlatego zakupu najlepiej jest dokonać na kilka dni wcześniej. Proces dojrzewania można znacznie przyspieszyć wkładając avocado do torby papierowej razem z kilkoma jabłkami. Jabłka wydzielają etylen, a ten przyspiesza
dojrzewanie także innych owoców.

** -  UWAGA! Jeżeli klinga noża nie jest wystarczająco ostra, bardzo drobne cięcie cebuli nie jest możliwe! Im drobniej się ją pokroi, tym lepiej dla smaku potrawy! Jest bardzo ważne, aby cebula w czasie gryzienia była prawie  nie wyczuwalna! W żadnym wypadku nie powinno się jej siekać bowiem spowoduje to nadmierny wyciek olejków eterycznych i w ślad za tym sporą utratę wartości smakowych. To oznacza, że nie należy bardzo drobnego krojenia mylić z siekaniem!
 
*** - dodatek ostrej przyprawy jest nieodzowny bo bez tego zawartość masy będzie mdła w smaku

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku 

czwartek, 9 kwietnia 2026

Lasagne z bakłażana

Coś choć bez mięsa acz z charakterem - lasagne z bakłażana (przepis na 6 porcji)
 
Kto raz tego skosztuje zastanowi się zanim znowu sięgnie po mięso
 
Składniki:
18 plastrów z bakłażana (grubości 1 – 1,5 cm)
1 szklanka gęstego sosu pomidorowego
12 plastrów sera Mozarella (Ø 5 cm i grubości 0,5 cm)
1 szklanka świeżo startego sera typu Parmezan
kilka gałązek tymianku
kilka listków świeżej szałwii
oliwa i  masło do wysmarowania formy
sól
czarny pieprz prosto z młynka

Danie przygotowane do zapiekania

Wykonanie
:
1.) Nastawić piekarnik aby się rozgrzewał do temperatur180°C. Spory bakłażan umyć i wytrzeć do sucha. Pokroić poprzecznie na plastry o grubości 1 – 1,5 cm
2.) Każdy z krążków ponacinać romboidalnie z obu stron na głębokość 2 mm. Posolić i odstawić na 20 - 25 minut.
3.) Żaroodporną formę wysmarować oliwą wymieszaną z roztopionym masłem.
4.) Z krążków bakłażana wytrzeć krople wody, które skutkiem działania soli wyszły na powierzchnię. Na dnie przygotowanego półmiska ułożyć sześć osuszonych krążków bakłażana. Na każdy nanieść 0,5 cm warstwę sosu pomidorowego, posypać tartym parmezanem. Doprawić nieco mielonym czarnym pieprzem, ułożyć plastry sera mozarella i przykryć kolejnym plastrem bakłażana. 
Z drugą i trzecią warstwą postąpić tak samo.
5.) Między przygotowane porcje dodać nieco gałązek świeżego tymianku. Na całości równomiernie rozmieścić listki szałwii i niezwłocznie wstawić na środkową półkę do odpowiednio rozgrzanego piekarnika na ok. 25 minut. Grzeje góra + dół.

6.) Podawanie: podawać natychmiast z sezonową zieloną sałatą.
 
Po wyjęciu z piekarnika natychmiast posypać świeżo startym parmezanem
 
Albo z sosem z brokułami.
Rozdrobnione brokuły ugotować w niewielkiej ilości warzywnego bulionu. Dodać drobno pokrojone solone fileciki sardeli i suszone pomidory. Zmiksować i powstałym sosem urozmaicić danie.

Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

niedziela, 5 kwietnia 2026

Życzenia Wielkanocne

Wszystkim zwolennikom(niczkom) Mojej Kawiarenki z okazji Świąt Wielkanocnych życzę zdrowia, szczęścia i wszystkiego co najlepsze.
 
Jak dalece sięgam pamięcią do barwienia wielkanocnych jaj stosuję wyłącznie łupiny z cebuli, które skrzętnie zbieram już od początku lutego

 
Tadeusz Gwiaździński
 
filary smaku  

czwartek, 2 kwietnia 2026

Wiosenna zupa szczawiowa. Kiedy jak nie teraz bo sezon jest krótki!

Wiosenna zupa szczawiowa z warzywną kluseczką
 
Zupę wlewać powoli aby nie uszkodzić warzywnych kluseczek
 
Składniki:
2 - 3 szklanki przebranych listków młodego szczawiu, albo szpinaku, względnie rzeżuchy
2 łyżki oliwy najlepiej rzepakowej
1 łyżka masła
sól
warzywa jak na rosół, bez cebuli
1 - 2 jaja ugotowane na twardo
1 - 2 łyżki kwaśnej śmietany
garść kwiatków -  stokrotek polnych
ew. polne zioła do dekoracji

Wykonanie:
1.) Z warzyw ugotować wywar. Kolejno pokroić drobniutko jak na tatara. 
Tak samo rozdrobnić jajo ugotowane na twardo. Wszystko razem wymieszać z łyżką kwaśnej śmietany. 

2.) Przy pomocy 2 łyżek formować małe knedelki i układać na środku głębokiego talerza.
 
Nie ma obaw. Stokrotki są absolutnie jadalne. Jedynie należy je wcześniej spłukać pod zimną wodą
  
3.) Umyty i przebrany szczaw rzucić na patelnię na rozgrzaną oliwę. Nie całą minutę przesmażyć na niezbyt gorącej patelni dodając na koniec łyżkę masła. Na gładko zmiksować blenderem i rozprowadzić bulionem warzywnym. Doprawić i natychmiast podawać z drobno pokrojonymi stokrotkami.
 
Zdecydowanie krótkie gotowanie zapobiega utracie cennych witamin
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku 

czwartek, 26 marca 2026

Makaron po węgiersku czyli "turos cusa" (czytaj: turosz czusza)

Z prawdziwą kuchnią węgierską miałem do czynienia przez 20 lat. Podczas wyjazdów służbowych do Budapesztu i Egeru. Tam poznałem wiele tajników i receptur na ciekawe potrawy. Między innymi właśnie na makaron z białym serem i różnymi innymi dodatkami. Bardzo podobne danie towarzyszyło mi w czasach kiedy mieszkałem w Kielcach.*
Ale do rzeczy. Bracia Madziarzy pielęgnują dwa warianty podawania tej absolutnie prostej i taniej potrawy. Na "słono" - znaczy z twarogiem, kwaśną śmietaną i boczkiem.
 
Do tego celu idealnie nadaje się włoski makaron tagliatelle

 
Koneserzy wolą  czysto z samym boczkiem
Moja ulubiona wersja z jałowcową kiełbasą od Wróbla**

 
Sycące wydanie uzupełnione serem
 
Albo na słodko - z twarogiem, śmietaną i owocami. Wówczas danie często występuje w roli deseru po obiedzie. Wówczas najczęściej ze śmietaną, truskawkami i cukrem.
 
* -  w drugiej połowie lat siedemdziesiątych pracowałem w Kielcach w roli nauczyciela. W tamtejszej stołówce szkolnej 3 - 4 razy w tygodniu serwowano uczniom właśnie taki makaron. Tą wersję wzbogaconą truskawkami i cukrem rozpopularyzowała nasza wspaniała tenisistka Iga Świątek.
Nasuwa się pytanie czy ów rarytas należy do kuchni węgierskiej czy do kieleckiej. 
Ponieważ w menu budapesztańskich restauracji danie figurowało jako turos cusa a w kieleckiej gastronomii nie było na ten temat ani słowa, doszedłem do wniosku, że to jednak na węgierskie korzenie.
 
** od Wróbla - znaczy ze Śląskiej firmy mięsno wędliniarskiej - Wróbel
 
Tadeusz Gwiaździński 

filary smaku

czwartek, 19 marca 2026

Pasta-krem lub pesto z wiosennego dzikiego czosnku zwanego także szczypiorem niedźwiedzim

Rośnie głównie w lasach gdzie jest sporo wilgoci i nie dociera za dużo słońca. 
Charakteryzuje się silnym zapachem czosnku, który po zjedzeniu szybciej się ulatnia niż taki w ząbkach. 
Do złudzenia jest podobny do liści konwalii, które niestety są silnie trujące.
Każdego roku oddziały szpitalne mają z tym sporo kłopotu bowiem bywa, że pomyłka kończy się śmiercią.
 
Trzymać w lodówce i najlepiej spożyć w ciągu 2 - 3 dni. Nie warto mrozić bo traci prawie wszystkie wartości smakowe
 
Pasta, albo jak kto woli krem – z liści dzikiego czosnku inaczej zwanego niedźwiedzim szczypiorem (w języku niemieckim - Bärlauch)

Powszechne zastosowanie do: 
sosów, zup, nadzień, przecierów, i uzupełniania – dekorowania dań na talerzu. 
Po wymieszaniu z jogurtem doskonale nadaje się na zimny sos do wędlin
 
Na zdjęciu "pasztet" z prosa i cukinii podany z niedźwiedzim szczypiorem wymieszanym z jogurtem i młodą cebulką
 Składniki:
2 – 3 garście liści dzikiego czosnku
oliwa z oliwek w najlepszym gatunku
młoda cebulka
zielona pietruszka
sól
czarny pieprz świeżo zmielony

Wykonanie:
1.) Liście dzikiego czosnku umyć dokładnie i moczyć w zimnej wodzie przez ok. 5 minut. 
W tym czasie od liści odpadną ewentualne drobne zanieczyszczenia, które pozostały po pierwszym płukaniu.

2.) Odwirować w wirówce do sałat, względnie osuszyć na wsiąkliwym papierze kuchennym. Dodatkowo odcisnąć przez papier z resztek wody.

3.) Dużym i ostrym nożem pokroić możliwie drobno. Umieścić w wysokim pojemniku, posolić, dodać świeżo zmielonego czarnego pieprzu do smaku. Uzupełnić kilkoma łyżkami oliwy i na gładko zmiksować blenderem. Ma powstać nie za gęsta pasta, którą można będzie smarować np. chleb z masłem. W razie gdyby była za gęsta, dodać 1 – 2 łyżki oliwy.

4.) Przed miksowaniem pastę można też łączyć z listkami zielonej pietruszki, szpinakiem, młodą cebulką, szczypiorem, itp., itd.

5.) Chcąc otrzymać tzw. Bärlauchpesto, masę przed miksowaniem należy do połowy uzupełnić orzeszkami piniowymi.

PS. Ma tą wielką przewagę nad czosnkiem, że po paru godzinach od zjedzenia, nie wyczuwa się jego charakterystycznego zapachu.

Tadeusz Gwiaździński 
 
filary smaku

czwartek, 12 marca 2026

Tocik (flan) ze szpinaku lub młodej pokrzywy

Wiosna przyspiesza swoje nadejście więc najwyższa pora ruszyć z przepisami n czasie. 
Torciki (flan*) z młodej pokrzywy lub szpinaku
 
Doskonałe danie na wykwintną przystawkę przyjazną dla kieszeni bo po minimalnej cenie
 
Składniki: (flan)
200 g liści przebranych i umytych liści szpinaku, lub czubków młodych pokrzyw
1 łyżka oliwy z oliwek
2 łyżki świeżo tartego sera typu Parmezan
1 łyżka masła
1 płaska łyżka mąki pszennej
 1/2 – 2/3 szklanki mleka
świeżo starta gałka muszkatołowa
czarny pieprz świeżo mielony
sól
masło do wysmarowania foremek
bułka tarta do wysypania foremek

Wykonanie: (flan)
1.) Umyte i przebrane liście szpinaku lub czubki pokrzyw często mieszając przesmażyć krótko na łyżce oliwy z oliwek, aż powstanie mocno zredukowana ilość masy. Posolić i zmiksować blenderem na gładkie puree.
 
Czubki młodych pokrzyw to wspaniały surowiec do tego dania
Przebrane i umyte liście szpinaku
Szpinak na patelni

 
Masa szpinakowa po zmiksowaniu
 
2.) Na osobnej patelni z masła, mąki i mleka zrobić jasną zasmażkę. Doprawić czarnym świeżo zmielonym pieprzem i równie świeżo startą gałką muszkatołową. Dodać parmezan i mieszając odczekać aż się rozpuści. Dodać puree ze szpinaku (względnie czubków młodych pokrzyw) wymieszać i dopiero na koniec doprawić solą.
Dlatego w takiej kolejności, że dopiero po dodaniu sera i pozostałych składników, można decydować o końcowym smaku.

3.) Żaroodporne foremki do sufletów, o średnicy 8 – 9 cm i wysokości 4 – 5 cm wysmarować masłem. Dno i ścianki  dokładnie pokryć tartą bułką. Strząsnąć jej nadmiar – koniecznie!

4.) Tak przyszykowane foremki wypełniać przygotowana masą i zapiekać w kąpieli wodnej w temperaturze 140°C przez ok. 45 minut. Przed wyjęciem z pieca, czubkiem ostrego  noża sprawdzić czy masa dostatecznie się ścięła. UWAGA! Kąpiel wodną w tym przypadku należy przygotować następująco. Foremki wstawić do odpowiedniego żaroodpornego naczynia i kolejno wlać wrzącej wody, maksymalnie na 1 cm. Natychmiast wstawić do wcześniej rozgrzanego piekarnika.

Składniki: (sos)
1 puszka pomidorów  (ca 400 g netto)
1 łyżeczka mąki kartoflanej
1/2 szklanki białego wytrawnego wina
2/3 szklanki pokrojonych listków rucoli
sól,
czarny pieprz świeżo zmielony

Wykonanie (sos):
5.) Rucolę przebrać, umyć i w celu pozbawienia ewentualnego nadmiaru goryczy, przez 0,5 godziny moczyć w dużej ilości zimnej wody. Odcedzić i odwirować. Pokroić na kawałki około pół centymetra.
 
6.) Pomidory z puszki zagotować w głębokim  rondelku. W razie potrzeby zmiksować blenderem. Dodać wino. Kto lubi, może sos zaciągnąć mąką kartoflaną. Wówczas pogotować na wolnym ogniu mniej więcej 15 minut. To zapobiegnie późniejszemu podchodzeniu sosu wodą.
Doprawić solą i pieprzem. Zdjąć z ognia, dodać rozdrobnioną rucolę i dobrze wymieszać.
Podawać natychmiast.

7.) Podawanie: ma małych płaskich talerzach przygotować lustro z sosu. Torciki wydobyć z foremek i układać na samym środku. Podawać z pulchnym białym pieczywem

  *  - flan – wg nomenklatury w gastronomii, zasadniczo jest to klasyczny krem karmelowy z mleka, żółtek i skarmelizowanego cukru, którego masa ścina się w zapiekanej gorącej kąpieli wodnej. Ostatnio flanem przyjęło się nazywać inne masy, tak jak w tym przypadku nie koniecznie robione na słodko.
 
 
Tadeusz Gwiaździński

filary smaku

Sezon na szparagi kwitnie

Szparagi - żelazne zasady Zielone z marynowanymi morelami                                                                                   ...