Tym, którzy wybierają się w austriackie Alpy od serca polecam odwiedziny w Hotelu i restauracji Doellerer* w miejscowości Golling** tuż u samego przedproża górskiego pasma.
Na miejscu także sklep z mięsem i wędlinami własnego wyrobu o legendarnej już jakości. Króluje kuchnia alpejska. W karcie nie znajdziesz prawie niczego poza miejscowymi produktami.
Wprawdzie w menu napotkasz na "Alpejskie małże św. Jakuba" ale w rzeczywistości danie nie ma nic wspólnego z morzem bowiem jest to wołowy szpik kostny przycięty na surowo na kształt wspomnianych małży.
Ja wspomniałem do interesu przylega delikatesowy sklep z wędlinami oraz dwie restauracje do wyboru. Dość przystępnie cenowo można się posilić zasiadając w zwykłej gospodzie. Kto pragnie komfortowo powinien zamówić stolik w specjalnej restauracji dla smakoszy.
Gdzie nie zasiądziesz jeść dają pysznie. Tak jest jest na obu salach choć ze zrozumiałych względów występuje zauważalna różnica cenowa. Przykładowo w gospodzie ceny wahają się od 7 do 30 €.
Inaczej dla smakoszy. Za 6 daniowe menu (bez napojów) trzeba zapłacić 129 €. (grudzień 2017)
Generalnie - rezerwacja nie jest wymagana ale bardzo wskazana. Często nie ma nawet pół wolnego miejsca.
| Kaszanka własnego wyrobu podana w gospodzie na gorącej kiszonej kapuście. Czegoś równie wspaniałego nie miałem okazji jeść w swoim całym życiu. Autentyczna rewelacja! |
Ku zaskoczeniu na stole nie ma ani pieczywa ani zwyczajowych smarowidełek. (jak w innych lokalach tego typu)
![]() |
| Jedna z takich przekąseczek - tatar (a w zasadzie "tatarek") z jelenia z buraczanym sosikiem. |
