![]() |
Danie zaprawdę warte odnowionego wprowadzenia do domowego jadłospisu. |
Składniki:
2 sprawione kurczęta o wadze po 0,4 - 0,5 kg
1 łyżka miękkiego masła
sól
1 niezbyt duża biała bułka sprzed kilku dni, namoczonej w mleku
1 czubata łyżka świeżo posiekanej natki pietruszki
0,5 płaskiej łyżeczki białego pieprzu prosto z młynka
spora szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej
2 - 3 łyżki sklarowanego masła
0,5 szklanki gorącego bulionu drobiowego
1 świeży niezbyt duży ogórek
1 łyżka świeżo posiekanego kopru
1 - 2 łyżki kwaśnej śmietany
Wykonanie:
do
nadzienia rozetrzeć 50 g miękkiego masła z żółtkiem, solą i białym pieprzem prosto z
młynka.
![]() |
Masło powinno być faktycznie bardzo miękkie a jajo wyjęte z lodówki na kilka godzin wcześniej. |
Do masła
dodać namoczoną w mleku i dobrze odciśniętą bułkę. Uzupełnić czubatą łyżką
drobno posiekanej natki pietruszki. Na koniec doprawić świeżo startą gałką
muszkatołową, dobrze wymieszać z białkiem ubitym na pianę i powstałą masą
nadziać kurczęta.
![]() |
Wypełniając nadzieniem, nie napychać za dużo do środka.
Dodanie ubitej piany spowoduje, że masa w wysokiej temperaturze
znacznie się powiększy i tusza może pęknąć. |
Nadziane tuszki zaszyć i
umieścić w odpowiedniej formie. Posolić i szczodrze polać roztopionym sklarowanym masłem. Piekarnik nastawić na 160°C. Gdy się dostatecznie rozgrzeje bez przykrycia wstawić do piekarnika na na środkową półkę. Grzeje góra + dół.
Po 20
minutach podlać gorącym rosołem. Kolejno, ponownie po 20 minutach, polać
kurczęta sosem własnym, przykryć pokrywą i wstawić do piekarnika na kolejne 20
– 30 minut.
Na 20 minut
przed końcem pieczenia, nastawić obrane ziemniaki.
![]() |
Często dla poprawienia aromatu do gotowania dodaję parę gałązek zielonej pietruszki albo kopru. |
Przygotować mizerię z ogórków ze śmietaną i koprem albo poszatkować w zapałkę i doprawić oliwą i octem.
![]() | |
|
![]() | |
|
![]() |
Obowiązkowo na podgrzanych talerzach, bo w czasie ogryzania drobnych
kosteczek danie,
niestety będzie stygło. |
Trochę się trzeba przy tym napracować ale ręczę, że warto.
Tadeusz Gwiaździński
Bardzo ciekawy przepis, zapisałam w notatniku. U mnie niestety, tylko większe kurczaki można kupić, ale przecież te większe też można nadziewać. Rozumiem, że już się chłodziło?
OdpowiedzUsuńJasne, że te większe też można nadziewać. Tylko tego delikatnego mięska tam nie będzie.
UsuńTemperatura owszem spadła ale zaledwie o parę stopni więc na prawdziwe gotowanie trzeba jeszcze poczekać.
Szczerze- nie lubię faszerowanego kurczaka. Ale raz jadłam kurczaka faszerowanego....pieczarkami, bardzo malutkimi, w całości, nie krojonymi. I to było niezłe.
OdpowiedzUsuńDużo pracy przy tym Twoim faszerowanym kurczaku, a ja leniwa baba jestem. Wolę gdy cały proces można zakończyć włożeniem do piekarnika i wyjęciem po upieczeniu,bez dodatkowych czynności w trakcie.
Miłego;)
To nie jest mój przepis bowiem jest oparty o klasyczną kuchnię staropolską. Swego czasu w Rydze jadłem takie młode kurczaki nadziewane duszoną młodą cebulą. Były zaskakująco świetne. Muszę kiedyś spróbować odtworzyć to danie. Trudno będzie bo moi domownicy nie jadaja cebuli :-(
UsuńRobię podobne nadzienie do kurczaka, wzbogacone tylko o siekaną wątróbkę drobiową-pycha!
UsuńZgoda. To co opisujesz to nadzienie z wątróbką to jest klasyczna wersja. Cytowany tutaj przepis pochodzi z kuchni staropolskiej. Też jest dobre :-)
Usuń