czwartek, 19 września 2024

Czerwona fasola z cebulą i ragout bolognese

Po paru dniach pobytu we Włoszech człowiek nie wie co zamówić w restauracji. Mimo bogatej różnorodności dań autentycznie nie da się już patrzeć na pizzę lub spaghetti. Co do ryb to w ponad 90% przyrządzają je na grillu. Niemal zawsze dostajesz przypaloną bo kuchnia się spieszy z wykonaniem zamówień. Kelnerzy odmawiają przyjmowania zleceń na rybę pieczoną w piekarniku. Taka metoda obróbki cieplnej pochłania bowiem dobre 45 minut cennego czasu a liczni goście czekają na wolny stolik.
 Co wybrać (?) - rada na to jest prosta. Należy dokładnie przestudiować kartę dań i na jej podstawie samemu skomponować coś innego.
 
Pod spodem fasola z cebulą, własnoręcznie podlana gorącym ragout bolognese
 
Składniki:
1 porcja sałatki z czerwonej cebuli i czerwonej fasoli
 
Porcja sałatki z gotowanej fasoli z czerwoną cebulą
 
1 porcja ragout bolognese na gorąco
 
Gorące ragout bolognese
 
Wykonanie:
1.) Na ekstra zamówionym talerzu pokryć fasolę gorącym sosem.
 
2.) Jedyna trudność to wytłumaczyć kelnerowi o co mi chodzi.

Tadeusz Gwiaździński                                                                                                                                 

filary smaku                                                                                                                           

2 komentarze:

  1. Panie Tadeuszu, cóż za osobliwa kombinacja! Pewnie zarówno kelner jak i pracownicy z kuchni musieli być zbici z tropu otrzymując takie zamówienie. Gdy jestem za granicą i nie mam ochoty na lokalną kuchnię to idę do restauracji podającej coś zupełnie nielokalnego (np. kuchnia wietnamska, kebab, hamburger itp.). Raczej nie odważyłbym się prosić o taki mix, bo wychodzę z założenia, że kucharz nie powinien się męczyć tylko podać mi daną potrawę tak jak jest opisana w menu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat owa restauracja słynie z ogromnego przerobu. W porze kolacji ustawiają się tam niewiarygodnie długie kolejki w oczekiwaniu na stolik. To jest kuriozalne w jakim tempie od zamówienia kelner przynosi ci twoje danie. Chyba dlatego, że od lat jestem tam stałym bywalcem nie odesłano mnie z moim zamówieniem do wszystkich diabłów. Z drugiej strony podpowiem, że odważyłem się na to w dość wczesnej porze kiedy jeszcze nie ma tłoku.

      Usuń

Anonimowe i uszczypliwie sformułowane komentarze będą automatycznie usuwane. Niedopuszczalne są także treści zawierające otwartą lub ukrytą reklamę firm lub produktów.

Niedyspozycja

Stali czytelnicy pewnie się domyślają, że tu na blogu coś nie jest w porządku. Żadnych nowych materiałów i absolutna cisza.   Przyczyna? Od ...